Logowanie użytkownika:
login
hasło
reklama
/ Osób przebywających obecnie na stronie:

Mecz Gwiazd - zapowiedź

20 lutego 2011, 21:43; kategoria: NBA; autor: Kosma Bisanz
Czas na ostatni akt weekendowego show za oceanem. Już za kilka godzin kolejny raz powinniśmy być świadkami wyjątkowo wyrównanego meczu, po tym jak w ubiegłorocznym spotkaniu wynik rozstrzygnął się dopiero w ostatniej akcji, kiedy to Wschód pokonał Zachód 141-139.






Podczas wyboru zawodników, których będziemy oglądać po obu stronach, tradycyjnie nie zabrakło kontrowersji. Największą był brak powołania dla silnego skrzydłowego Portland, LaMarcua Aldridge'a, który pomimo doskonałych statystyk i roli lidera w zespole, z której wywiązuje się perfekcyjnie, wobec absencji Brandona Roya, nie znalazł się w 12 najlepszych graczy na Zachodzie. Zamiast niego, w miejsce kontuzjowanego Yao Minga David Stern wybrał rewelację tego sezonu w barwach Timberwolves, Kevina Love - autora 51 double-double w 56 meczach bieżącego sezonu.
W Los Angeles nie zobaczymy też m.in. Steve'a Nasha, który rozgrywa statystycznie jeden z lepszych sezonów w swojej 14-letniej karierze.

Mało kto jednak będzie o tym pamiętał podczas meczu, którego obsada i tak jest już imponująca. David Stern przed obecnym sezonem zapowiadał, że będziemy świadkami najlepszych rozgrywek w całej historii ligi. Jak dotąd, większość kibiców jest w stanie chyba przychylić się do słów komisarza. Czy tegoroczny mecz gwiazd także doczeka się podobnej opinii?. Są na to szanse, bowiem wskazują na to i składy obu konferencji, jak i fakt, że w obecnym sezonie rywalizacja o statuetkę MVP sezonu regularnego jest wyjątkowo zacięta - przynajmniej trzem-czterem zawodnikom daje się obecnie równe szanse. Dla porównania w ubiegłym roku już po połowie sezonu było niemal pewne, że MVP otrzyma LeBron James.
Czas na krótkie omówienie składów obu drużyn:

Wschód:

LeBron James (Heat), Amar'e Stoudemire (Knicks), Dwyane Wade (Heat), Derrick Rose (Bulls), Dwight Howard (Magic), Ray Allen (Celtics), Chris Bosh (Heat), Kevin Garnett (Celtics), Al Horford (Hawks), Joe Johnson (Hawks), Paul Pierce (Celtics), Rajon Rondo (Celtics).


James, Rose, Stoudemire - główni kandydaci do nagrody MVP reprezentują wschód, co na pewno lekko faworyzuje graczy, których trenerem będzie Doc Rivers. Jednocześnie rzuca się w oczy fakt, iż Wschód to teraz dwugłowy smok składający się z aż 4 reprezentantów Bostonu (wraz z ich trenerem) i 3 Miami. Na pewno więc zgranie będzie kolejnym czynnikiem działającym na korzyść Wschodu. Idąc dalej nie można nie zauważyć, że Wschód powinien zafundować nam znacznie więcej dunków, i dominować grę w pomalowanym. James, Wade, Howard, Stoudemire - aż 4 graczy pierwszej piątki regularnie pakujących, i goszczących niemal codziennie w top 10. Po stronie Zachodu odpowiedzią w tej kategorii będzie chyba nieco osamotniony Griffin. Wschód ma też w swoim składzie 2 z 5 najskuteczniejszych graczy ligi - Howarda (59%) i Horforda (57%), a także, co jednak nie powinno mieć większego znaczenia - 2 czołowych blokujących - Howarda i Stoudemire'a. Na niekorzyść można wymienić np fakt, iż żaden z graczy pierwszej piątki nie rzuca dystansie ze skutecznością większą, niż 35%, a w całym zespole jest tylko dwóch takich graczy - Pierce i Allen.

Zachód:

Tim Duncan (Spurs), Kevin Durant (Thunder), Carmelo Anthony (Nuggets), Kobe Bryant (Lakers), Chris Paul (Hornets), Manu Ginobili(Spurs), Pau Gasol (Lakers), Blake Griffin (Clippers), Kevin Love (Timberwolves), Dirk Nowitzki (Mavericks), Russel Westbrook (Thunder), Deron Williams (Jazz).


Pierwsza podstawowa różnica, która przy dobrym dniu powinna być przewagą drużyny prowadzonej przez Gregga Popovicha - Zachód dysponuje znacznie większą ilością strzelców. Durant, Anthony i Bryant będą stanowić główne działa drużyny, a wesprą ich jeszcze z ławki Ginobili, Nowitzki czy Williams. Każdy z tych graczy może powalczyć o nagrodę MVP meczu, każdy z nich dysponuje zarówno rzutem bliżej kosza, jak i na dystansie. Nie wspominając o markowych zagraniach trójki Bryant-Ginobili-Nowitzki, jaką jest rzut fade-away, czyli z odchylenia. Przewagę strzelców swoimi podaniami powinni uwidoczniać trzej rozgrywający, uznawani za ścisłą czołówkę - Paul, Williams i Westbrook. Z innych przewag Zachodu trzeba wymienić tablice - w składzie mamy aż 3 z 5 najlepiej zbierających graczy ligi!. Love, Griffin i Gasol przeciwko praktycznie tylko Howardowi, tak będzie wyglądać sytuacja na tablicach. Trzeba też podkreślić osobę Gregga Popovicha na ławce, który z San Antonio dokonuje w tym sezonie cudów, i jeśli mecz będzie na styku, jego doświadczenie na pewno będzie nieocenione.

Podsumowując, wytypowanie zwycięzcy dzisiejszego pojedynku nie jest łatwym zadaniem (także dla bukmacherów, którzy nie widzą w tym meczu faworyta). Wydaje się jednak, że silna reprezentacja Miami i Bostonu po stronie Wschodu może zaważyć o wyniku spotkania, dlatego to graczom prowadzonym dziś przez Doca Riversa daje nieco większe szanse. W ubiegłym roku oglądaliśmy równe 280 punktów, w tym roku ten wynik może zostać pobity - balonik pompowany jest jeszcze mocniej, wielu koszykarzy ma sporo do udowodnienia, mecz w hali Staples Center, co jeszcze dodaje podtekstów - szykuje nam się koszykarska uczta, miejmy nadzieję - ponownie rozstrzygnięta w ostatnich sekundach.

Typ: Wschód

źródło: własne


Komentarze:
Brak komentarzy

Nick: 2481 (przepisz kod):
Projekt graficzny: Mateusz Jakubowski, Kodowanie: Piotr Fert, CMS: demstudio.pl
Wszelkie prawa zastrzezone przez USSports.pl (2007-2011) / stat4u