Logowanie użytkownika:
login
hasło
reklama
/ Osób przebywających obecnie na stronie:

Poniedziałek w NBA - zapowiedź

28 marca 2011, 21:35; kategoria: NBA; autor: Kosma Bisanz
W poniedziałek 6 spotkań, z czego najgoręcej powinno być na parkietach nowojorskiej Madison Square Garden, gdzie przełamać spróbują się Knicks goszczący rozpędzonych Magic, a także w San Antonio, do którego zawitają Blazers.




vs


New York Knicks po pozyskaniu Carmelo Anthony'ego przeszli oczekiwania największych...sceptyków, przegrywając 12 z 19 spotkań, w tym 2 z najsłabszymi w lidze Cavaliers. Ostatni mecz to porażka w Charlotte 106-114, szósta z rzędu, i czwarta odniesiona z rywalem o ujemnym bilansie. Nie przypadkiem słabi ofensywnie Bobcats, w meczu z Knicks ustanowili swój drugi, najwyższy wynik punktowy w tym sezonie, a kolejny raz wysoka zdobycz Anthony'ego (36 punktów) nie miała przełożenia na przebieg meczu, w którym Bobcats prowadzili bez przerwy od początku drugiej kwarty, a ich przewaga wynosiła już nawet 20 punktów. Dziś podopieczni Mike'a D'Antoniego postarają się uniknąć "sweepa" od Orlando, które wygrało 3 dotychczasowe konfrontacje z Knicks, w każdym z nich rzucając co najmniej 111 punktów.

Orlando przystąpi do rywalizacji z gospodarzami po 5 z rzędu zwycięstwach, jednak nie oznacza to, że Magic będą dziś faworytem. Nie dość, że na 5 wygranych tylko 2 były odniesione kosztem wymagających rywali (Nuggets i Knicks), to jeszcze sytuacja kadrowa drużyny Stana Van Gundy'ego jest bardzo trudna. Magic, którzy po wymianach kadrowych grają jedną z najwęższych rotacji w NBA, mogą przystąpić do meczu bez Jameera Nelsona (śr 18 punktów przeciwko Knicks w tym sezonie), a na pewno nie zagrają J.J Redick i Quentin Richardson. W razie ewentualnej absencji Nelsona, jego miejsce zajmie prawdopodobnie Gilbert Arenas, którego skuteczności w tym sezonie, a zwłaszcza w ostatnim czasie, są godne pożałowania. W 5 kolejnych meczach, "Agent Zero" trafia 22% swoich rzutów z gry, 19% za trzy, co daje mu nieco ponad 4 punkty w 20 minut gry, przy ledwie 2 asystach. Losy Orlando ponownie spoczną więc na szerokich barkach Dwighta Howarda, który wciąż liczy się w wyścigu o nagrodę MVP. Średnie "Supermana" w 5 kolejnych zwycięstwach to blisko 26 punktów przy ponad 16 zbiórkach, 4 blokach i 70% z gry, problemem pozostają jedynie straty, których liczba regularnie rośnie, i jeśli utrzyma się ta tendencja (9 z rzędu meczów z +4 strat) to Howard może jeszcze wysunąć się na pierwsze miejsce w tej niechlubnej statystyce. Tak czy inaczej to właśnie Howard może być głównym aktorem dzisiejszego spektaklu, po tym jak w 3 poprzednich meczach obu drużyn, rzucał (a raczej wsadzał) średnio 29 punktów przy 15 zebranych piłkach.

Typ: New York

vs


San Antonio Spurs pod koniec sezonu znalazło się w najtrudniejszym dla nich momencie. Najpierw kontuzja Tima Duncana, który opuści około 5 spotkań, a teraz uraz Manu Ginobiliego (wątpliwy występ w dzisiejszym meczu) to jedno, a 3 kolejne porażki drugie. Pierwsza pozycja "Ostróg" w konferencji zachodniej, jeszcze niedawno absolutnie niepodważalna, teraz wydaje się być zagrożona, bowiem Lakers, wygrywający po przerwie na all-star niemal wszystko, zmniejszyli stratę do 4 wygranych. Są jednak i pozytywy przed dzisiejszym meczem z Blazers. Spurs przede wszystkim wracają po nieudanej trasie wyjazdowej do własnej hali, w której wygrali 4 ostatnie mecze, 26 z ostatnich 27 i 33 z 36 w tym sezonie. Absencja Ginobiliego może nie być tak bolesna, jeśli swoją dobrą dyspozycję potwierdzi George Hill, który przeciwko Memphis rzucił 30 punktów, i niejednokrotnie w tym sezonie był "X Factorem" dając świetne wejścia z ławki. W końcu trzeba zaznaczyć, że w każdym z 3 przegranych wyjazdów, Spurs byli bardzo bliscy zwycięstwa, decydujące punkty tracąc dopiero w ostatnich 3-2 minutach.

Portland pomimo tradycyjnych dla nich problemów w przeciągu sezonu, czyli kontuzji, są już bardzo bliscy zapewnienia sobie kolejnego awansu do playoffs, mając 4 zwycięstwa przewagi nad 9 Houston. Świetnie do zespołu wkomponował się Gerald Wallace, który statystycznie rozgrywa swój drugi najlepszy sezon w karierze, a wczoraj ustanowił swój najwyższy wynik punktowy w obecnych rozgrywkach, rzucając 40 punktów w Oklahomie, co jednak nie wystarczyło do zwycięstwa. Razem z grającym na poziomie all-star LaMarcuem Aldridgem, i jednym z lepszych zbierających całej ligi, Marcusem Cambym, frontcourt Blazers stanowi obecnie najmocniejszy punkt drużyny Nate'a McMillana, co szczególnie widać w hali Rose Garden w Portland. Niestety dla fanów Blazers, dziś czeka ich zespół kolejny wyjazd, gdzie aktualnie przegrali 4 kolejne mecze, w żadnym z nich nie "wychodząc" z 92 punktów. Dziś o wygraną może być o tyle trudniej, że zagrożony jest występ startera Nicolasa Batuma, który nabawił się urazu w meczu z Thunder.

Typ: San Antonio

źródło: własne


Komentarze:
Brak komentarzy

Nick: 2887 (przepisz kod):
Projekt graficzny: Mateusz Jakubowski, Kodowanie: Piotr Fert, CMS: demstudio.pl
Wszelkie prawa zastrzezone przez USSports.pl (2007-2011) / stat4u