Zapowiedź PlayOff: Capitals - Rangers
12 kwietnia 2011, 01:36; kategoria: NHL; autor: Paweł Piętka
Powtórka sprzed dwóch sezonów, kiedy to w pierwszej rundzie Capitals podejmowali Rangersów. Mimo, że Capitals nie rozegrali jakiegoś nadzwyczajnego sezonu drugi raz z rzędu triumfowali w Konferencji Wschodniej. Dla przypomnienia konfrontacja Stołecznych ze Strażnikami w kampanii 2008/2009 przyniosła wiele emocji. Capitals pokazali klasę i ze stanu 1:3 zdołali wygrać całą rywalizację 4:3. Co ciekawe w tamtym roku zrobili rzecz z goła odmienną. Mimo prowadzenia z Montrealem w pierwszej rundzie 3:1, przegrali tą rywalizację 3:4. I bez wątpienia ich porażka była największą sensacją pierwszej rudny Play Offów. Strażnicy wracają po rocznej przerwie do fazy pucharowej, a zawdzięczają to przede wszystkim potknięciu Caroliny, która nie wykorzystała swojej szansy przegrywając w ostatnim meczu z Tampom Bay.
Sezon regularny:
Tak jak wspomniałem we wstępie drużyna ze stolicy USA nie zagrała jakiegoś nadzwyczajnego sezonu. 107 punktów to o 14 mniej niż kampanie wcześniej. Mimo tego wystarczyło to do zwycięstwa w konferencji. Podstawowy plus drużyny? Poprawa gry w defensywie, która w poprzednich latach wyglądała fatalnie. Widać to chociażby po statystce straconych bramek. W tym sezonie Capsi stracili ich tylko 197 co jest poprawą w stosunku do wcześniejszych rozgrywek, aż o 36 goli. Niestety, ale ucierpiała na tym nieco ofensywa, gdzie widać zdecydowany regres. Z 313 goli zdobytych w kampanii 2009/2010 w tym sezonie zeszli, aż do bariery 224 goli. Co ciekawe bardzo podobne statystyki strzelonych i straconych bramek mają Rangersi. Udało im się nawet zdobyć o dziewięć więcej od Capsów, zaś w straconych gorsi są tylko o jedno trafienie. Niestety w najważniejsze statystce zdobytych punktów różnica wynosi już 14 oczek. Stołeczni odnieśli także najwięcej zwycięstw u siebie, bo, aż 25 w 41 meczach. Taki sam bilans ma drużyna Pittsburgha, ale gorzej wypadają w przegranych po dodatkowym czasie. Łącznie Caps zgromadzili 58 punktów w meczach na własnym terenie i to jest ich największy atut. Co ciekawe Rangers bardzo przyzwoicie spisują się na wyjazdach co znamionuje dużą ilość emocji w tym pojedynku.
Indywidualności:
Sporo można napisać o graczach ze Stolicy. Podstawową informacją są nieco gorsze statystyki niż rok temu. Największa gwiazda drużyny Alexander Ovechkin zanotował najgorszy sezon w karierze. Zaledwie 85 punktów, tylko 32 bramki wszystko zasługa zdecydowanie lepszej gry w defensywie co jak widać odbiło się na ofensywnych statystykach. Jednak jeżeli Capitals zdobędą Puchar Stanleya nikt nie będzie pamiętać, że Rosjanin zdobył tak mało bramek w sezonie regularnym. Zaskoczenie na plus? Trójka młodych wilczków w bramce. Braden Holtby (21 lat), Semyon Varlamov (22 lata) oraz Michal Neuvirth (23 lata) byli przez cały sezon podporą drużyny. Nawet podczas kontuzji rotacja bramkarzami nie stanowiła dla trenerów żadnego problemu. Bez wątpienia oni zaskoczyli najbardziej w drużynie na plus. Rangersi? Jak dla mnie Marian Gaborik jest rozczarowaniem w tym sezonie. 48 punktów na koncie, ale według mnie to zdecydowanie poniżej jego możliwości. Słowak naprawdę jest zawodnikiem najwyższych lotów i wymagać powinno się od niego co najmniej 75-80 oczek. Do minusów dorzuciłbym Drurego, który dopiero w ostatnim meczu w sezonie zdobył swoją pierwszą bramkę w obecnej kampanii. Oczywiście zarówno Słowak jak Amerykanin mieli kontuzje, ale i tak uważam ich występy za zdecydowanie poniżej ich możliwości. Na pochwały zasługują na pewno dwaj najlepsi gracze w klasyfikacji kanadyjskiej Ryan Callahan oraz Brandon Dubinsky. Obaj osiągnęli swoje najlepszej rezultaty punktowe w karierze co należy zaliczyć na duży plus. Nie byłoby także Rangersów bez Króla Henrika. Bardzo pracowity sezon za Szwedem 68 meczów w sezonie regularnym w tym 36 zwycięstw i rekordowa ilość shootoutów, których zaliczył, aż 11. Z młodego pokolenia wyróżniłbym Dereka Stepana, który pierwszy sezon w NHL miał bardzo udany – komplet 82 meczów w których zdobył 21 bramek i zaliczył 24 asysty.
Kontuzje:
W obu drużynach sporo kontuzjowanych graczy. Stołeczni mają problem z obrońcami, gdyż, aż trzech podstawowych narzeka na urazy. Mike Green ma jednak wrócić już na pierwszy mecz z Rangersami, nie zobaczymy natomiast Denisa Widemana, który będzie pauzował prawdopodobnie całą pierwszą rundę, a występ Toma Potiego stoi pod znakiem zapytania. Największym problemem drużyny z Nowego Jorku będzie z pewnością brak Ryana Callahana, który z powodu złamanej kostki prawdopodobnie nie wyjdzie już na lód do końca rozgrywek. Również z powodu kontuzji w tym sezonie nie zobaczymy już Alexandra Frolova, Martina Birona i obrońcy Dereka Boogarda.
Przewidywania:
Pod koniec sezonu regularnego było widać brak Callahana w grze Rangersów. Sądzę, że brak Amerykanina w składzie ósmej drużyna na wschodzie znacznie utrudni im zadanie awansu do półfinałów. Skład zwycięzców konferencji jest znacznie bardziej wyrównany. Do tego w końcu trafiona polityka transferowa i sprowadzenie Arnotta, Widemana oraz Sturma może mieć nie bagatelne znacznie dla tej rywalizacji, ale także całych Play Offów. Nie liczę na sweepa w wykonaniu Stołecznych, ale według mojej oceny zakończenie rywalizacji na korzyść drużyny z Waszyngtonu w pięciu lub sześciu meczach jest bardzo prawdopodobne.
źródło: własne
Typy MLB 2012
typ 19
Texas Rangers - Kansas City Royals 1; 1.37
stawka 6j
Typy podane/trafione: 18/8
Postawione: 66,5j
Wygrane: 66,67
Zysk/strata: 0,17j
Yield: 0,25 %
Reklama
Facebook
USSports.pl
on Facebook



