Zapowiedź 7 kolejki PLFA
28 maja 2011, 09:45; kategoria: inne; autor: Paweł Kordylewski
Przed nami 7 kolejka spotkań PLFA. Najciekawiej znów we Wrocławiu, gdzie zmierzą się 2 drużyny z czołówki - Devils i Eagles. Poniżej krótka zapowiedź czekających nas spotkań.
W sobotę, 28 maja o godzinie 16:00, na murawę Stadionu Olimpijskiego, przy ulicy Ignacego Jana Paderewskiego 35 we Wrocławiu, wybiegną zespoły Devils Wrocław i Warsaw Eagles by rozegrać mecz siódmej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I.
Gospodarze przystąpią do tego meczu po nieznacznej porażce w derbach Wrocławia. Zwycięstwo The Crew 41:34 nad diabelską jedenastką przerwało serię 16 wygranych Devils z rzędu. Wynik ten nie deprymuje jednak mistrzów Polski, którzy zamierzają wyjść na boisko i rozpocząć nową passę triumfów. Mimo zajmowania obecnie trzeciego miejsca w tabeli ligi nadal są jednym z faworytów do tytułu mistrzowskiego. Zawdzięczają to postawie całej drużyny. Formacja ataku wzmocniona niedawno nowym rozgrywającym Lukiem Balchem zdobywa średnio prawie 50 punktów w każdym starciu. Defensywa spisuje się jeszcze lepiej, do derbów z The Crew pozwoliła przeciwnikom tylko na cztery przyłożenia, trzy spotkania kończąc bez straty punktu.
Z misją pokonania mistrza kraju na jego boisku wyruszają na Dolny Śląsk Warsaw Eagles. Nie jest to misja łatwa, ale i nie jest nierealna. Po łatwym zwycięstwie nad AZS Silesia Miners, trenerzy będą mieli do dyspozycji ten sam skład, co w minioną niedzielę. Eagles pałają żądzą odwetu przede wszystkim za poprzedni sezon, kiedy to przegrali oba mecze z Diabłami, pozwalając sobie za każdym razem wbić po 54 punkty. Zwycięstwo praktycznie zagwarantuje gościom rozegranie półfinału ligi na domowym obiekcie. Porażka natomiast oznacza niemal pewną kolejną wizytę we Wrocławiu.
Ogromną rolę w sobotę mogą odegrać formacje specjalne obu zespołów a zwłaszcza sposób i skuteczność akcji podwyższających. Diabły od początku sezonu w większości wypadków próbują wtedy zagrań za dwa punkty ze średnią skutecznością prawie 75%. Warsaw Eagles zaś konsekwentnie posyłają w bój Dawida Więckowskiego by kopał za jeden punkt, co udaje się przeciętnie 9 razy na 10 prób. Były już w tym roku takie mecze ligowe, w których skuteczność tego elementu zaważyła o tym, kto wygrał. Czy tak samo będzie tym razem? Przekonamy się już w sobotę wieczorem. Spotkanie poprowadzi piątka sędziów pod wodzą Pawła Cwaliny.
W sobotę, 28 maja o godzinie 12:00, na boisku przy ul. Świętokrzyskiej w Białymstoku (za Halą Włókniarza przy ul. Antoniukowskiej 60), miejscowi Lowlanders zagrają z Bielawa Owls w ramach siódmej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I.
Drużyna z Białegostoku pokazała w ostatnich dwóch kolejkach, że nie planuje po tym sezonie powrotu do PLFA II, na który skazywali ją niektórzy po pierwszych czterech nieudanych spotkaniach. Dzięki wygranej nad Kozłami Poznań i punktom zdobytym przeciwko Kraków Tigers, Lowlanders są już na trzecim miejscu od końca i mają nadzieję wspiąć się jeszcze wyżej po meczu z siódmymi w tabeli Sowami.
Dla drużyny z Bielawy będzie to początek wyjazdowej końcówki sezonu. W ich rozkładzie poza Białymstokiem znalazły się jeszcze Kraków i Warszawa. Po niedzielnej porażce z Seahawks, ostatnim meczu domowym w tym roku, wiadomo już było, że bilans Sów na obiekcie Bielawianki będzie w tym roku ujemny (2-3).
W sobotę, 28 maja o godzinie 17:00, na Stadionie Narodowym Rugby w Gdyni przy ulicy Kazimierza Górskiego 10, mecz w ramach siódmej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego rozegrają Seahawks Gdynia oraz Kraków Tigers.
Sezon zasadniczy futbolowej ekstraklasy wchodzi w decydującą fazę. Gdy do rozegrania pozostały tylko trzy mecze, każde kolejne spotkanie i zdobyte punkty są bardzo ważne. Szczególnie, że z czterech miejsc premiujących udziałem w fazie pucharowej sezonu, trzy są już obsadzone. Swojego miejsca w walce o medale mogą być pewni zawodnicy wrocławskich drużyn The Crew i Devils oraz stołeczni Warsaw Eagles. Na ostatnie miejsce w tym gronie chęć i szansę mają, co najmniej cztery kolejne ekipy – w tym obie, które wybiegną na boisko w Gdyni w tę sobotę.
Teoretycznie w lepszej sytuacji wyjściowej są Seahawks. Jeżeli wygrają najbliższy pojedynek, to już w sobotę mają szansę wskoczyć do czwórki, z której zepchnąć ich będzie trudno. Jak słusznie zauważył trener Jastrzębi, porażki z trzema najlepszymi zespołami sezonu Seahawks mają już na swoim koncie czego nie można powiedzieć o innych pretendentach do gry w play-off. Oby tylko perspektywa teoretycznie łatwiejszej drogi nie uśpiła zawodników gospodarzy, bo Tigers bezlitośnie to wykorzystają.
W niedzielę, 29 maja o godzinie 11:00, na stadionie OSiR przy ulicy Sportowej 4 w Będzinie, Zagłębie Steelers Interpromex podejmą The Crew Wrocław w ramach siódmej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I.
Gospodarze znajdują się od kilku kolejek niebezpiecznie blisko ostatniego miejsca w tabeli. Po tym jak przegrali ostatnie cztery spotkania z rzędu, wyprzedzili ich już nawet Lowlanders Białystok, czyli jedyny zespół, który uległ Zagłębiakom. Z bilansem 1-5 podopieczni Pawła Kaźmierczaka są zatem lepsi tylko od ciągle czekających na pierwsze zwycięstwo AZS Silesia Miners (0-6).
Głównym problemem Steelers jest w tym roku atak: jedynie 27 zdobytych punktów do tej pory to najgorszy wynik w całej lidze. Jak zresztą pokazują statystyki, w kilku sytuacjach brak punktów wynikał z problemów z wykończeniem serii ofensywnej, gdy Hutnicy docierali już do tzw. „czerwonej strefy” (gdzie uzyskali tylko jedno przyłożenie, mimo aż sześciu okazji!). W meczu z The Crew trudno będzie im ten wynik poprawić, bo wrocławianie – nie licząc spotkania z Devils – przewodzą lidze w obronie tego rejonu, gdzie bronią się z 80% skutecznością. Załoga jest też po przeciwnej stronie tabeli w klasyfikacji ofensywnej z aż 326 zdobytymi punktami. Do Będzina pojedzie ponadto z w pełni zdrowym Markiem Philmorem, który w Derbach Wrocławia grał osłabiony chorobą.
Jedyne dotąd spotkanie pomiędzy Steelers i The Crew, rozegrane w poprzednim sezonie, lepiej wspominają ci drudzy. Wrocławianie wygrali je na własnym terenie 38:6, a trzy przyłożenia i dwie asysty do kolegów zaliczył właśnie Philmore (wtedy na pozycji rozgrywającego). Mimo tych pozytywnych wspomnień i ważnej wygranej z lokalnym rywalem w poprzedniej kolejce, Załoga nie ma jednak zamiaru lekceważyć Hutników.
Hutnicy zapewne zdają sobie sprawę, że poprzeczka będziemy w tym meczu zawieszona wysoko. Wiedząc jednak, że przed prawdopodobnie decydującym o utrzymaniu starciem z Miners pozostały im już tylko spotkania z The Crew i Seahawks, zbieranie choćby małych punktów muszą zacząć już w najbliższą niedzielę.
W niedzielę, 29 maja o godzinie 13:00, w ramach siódmej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego, Kozły Poznań gościć będą AZS Silesia Miners. Mecz zostanie rozegrany na stadionie Posnanii przy ulicy Słowiańskiej 78 w Poznaniu.
Miners z zerowym dorobkiem punktowym zajmują ostatnią lokatę w ligowej tabeli, choć jeszcze wielu kibiców pamięta jak w sezonie 2009 świętowali zwycięstwo w finale PLFA przeciwko The Crew. Kozły w tym roku także nie radzą sobie najlepiej. Chociaż zostały wzmocnione kilkunastoma zawodnikami z rozwiązanej drużyny Czerwonych Byków to dopiero w ostatniej zwycięskiej konfrontacji nad Zagłębie Steelers Interpromex pokazały, że poza niezłą postawą potrafią także wygrywać.
Oba zespoły mają, o co walczyć. Miners chcą za wszelką cenę obronić się przed spadkiem, natomiast Kozły zdają sobie sprawę, że w kolejnych konfrontacjach przyjdzie im mierzyć się z najsilniejszymi zespołami z Wrocławia - The Crew i Devils, którym odebrać punkty będzie trudno.
Przed rokiem, również na boisku w Poznaniu to Kozły świętowały zwycięstwo nad Miners wynikiem 12:7. W łącznym bilansie pojedynków tych dwóch drużyn w PLFA przeważają jednak Górnicy, którzy we wcześniejszych latach zwyciężali dwukrotnie.
Kozły po raz kolejny będą mogły zaprezentować swoje umiejętności przed poznańską widownią na stadionie Posnanii, gdzie czują się najlepiej. Z kolei Miners zapowiadają, że do stolicy Wielkopolski przyjadą maksymalnie skoncentrowani i gotowi na prawdziwą futbolową wojnę. Wynik poznamy już w niedzielę.
źródło: Biuro Prasowe PLFA
Typy MLB 2012
typ 19
Texas Rangers - Kansas City Royals 1; 1.37
stawka 6j
Typy podane/trafione: 18/8
Postawione: 66,5j
Wygrane: 66,67
Zysk/strata: 0,17j
Yield: 0,25 %
Reklama
Facebook
USSports.pl
on Facebook



