Zapowiedź 5 kolejki PLFA II
9 lipca 2011, 10:39; kategoria: inne; autor: Paweł Kordylewski
W ten weekend czeka nas 5 pojedynków w futbolowej drugiej lidze także emocji na pewno nie zabraknie. Poniżej krótka zapowiedź.
W sobotę, 9 lipca o godzinie 14:00, na stadionie Świtu Skolwin mieszczącym się przy ulicy Stołczyńskiej 100 zmierzą się Husaria Szczecin i Torpedy Łódź. Spotkanie będzie rozgrywane w ramach piątej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II (PLFA II).
Obaj rywale sobotniego starcia rozegrali po trzy mecze w tegorocznych rozgrywkach drugoligowych. Zespoły z Łodzi i Szczecina wygrały w tych meczach po raz. W pierwszej kolejce odrodzona Husaria przegrała na własnym terenie 12:33, by kilka tygodni później, po dramatycznym, zakończonym po 5 dogrywkach meczu pokonać 1.KFA Fireballs Wielkopolska. Ostatni mecz szczecinianie rozegrali 25 czerwca w Płocku, gdzie musieli uznać wyższość tamtejszych Mustangów.
Torpedy rozpoczęły tegoroczne rozgrywki od zwycięstwa z debiutującą w PLFA II drużyną Warsaw Werewolves. Później jednak, łodzianie musieli uznać wyższość Mustangów i Spartan, dwukrotnie przegrywając z silnymi rywalami, na swoim terenie.
Oba zespoły zdają sobie sprawę ze stawki tego spotkania. Trzecia przegrana praktycznie przekreśli szanse pokonanego na awans do play-off. Torpedy, to regularni uczestnicy drugoligowych meczów o najwyższą stawkę.
Nie tylko wysoka stawka tego spotkania powinna być magnesem dla kibiców. Organizatorzy meczu przygotowali dodatkowe atrakcje dla fanów futbolu amerykańskiego. Jedną z nich będzie konkurs kopania piłki, który zostanie przeprowadzony w przerwie meczu.
W sobotę, 9 lipca o godzinie 15:00, na mieszczącym się przy ulicy Zwycięstwa 7b stadionie Gwarka Ornontowice rozegrane zostanie spotkanie piątej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II (PLFA II). W meczu zmierzą się Gliwice Lions i Warriors.
Lwy, liderzy Grupy Południowej drugoligowych rozgrywek, przystąpią do meczu po czterech zwycięstwach z rzędu. W pierwszej kolejce, w Ornontowicach, gliwiczanie wysoko, bo aż 40:6, pokonali jednego z faworytów rozgrywek PLFA II – Kraków Knights. W kolejnych trzech meczach Lions deklasowali rywali, zdobywając łącznie 138 punktów, tracąc raptem 3.
Wiele wskazuje na to, że starcie z Wojownikami może być dużo bardziej wyrównane niż dotychczasowe mecze gliwiczan. Warriors wygrali swoje dwa mecze w ramach tegorocznych rozgrywek PLFA II, pokonując beniaminków – Tychy Falcons i Saints Częstochowa. Mimo bardziej imponujących zwycięstw rywali, Kajetan Grochowski, prezes Warriors zapowiada zażartą walkę w drugoligowych derbach Śląska.
Dużym wyzwaniem dla gości sobotniego meczu będzie to by przetrwać napór gliwiczan, którzy, w dotychczasowych meczach, znakomicie radzili sobie w pierwszych kwartach. W każdym z 4 starć, w otwierającej części gry Lions zdobywali po, przynajmniej, dwa przyłożenia nie pozwalając rywalom na skuteczną odpowiedź. Wojownicy nie imponowali w pierwszych kwartach swoich dwóch meczów ligowych w tym sezonie. Z Sokołami po 12-minutach gry Warriors prowadzili raptem 9:7, a z Saints 6:0.
- Bardzo chcemy udowodnić, że w tym sezonie mamy jedną z najlepszych formacji defensywnych w drugiej lidze – zapowiada Maciej Klimczak, odpowiedzialny za obronę Warriors. Trudno o lepszą okazję do potwierdzenia na boisku, aspiracji swojej drużyny w kwestii destrukcji. 178 punktów zdobytych przez Lwy w 4 meczach musi robić wrażenie na wszystkich rywalach gliwiczan. Czy Wojownicy unikną losu poprzednich czterech ofiar Lwów? Odpowiedź na to pytanie poznamy już późniejszym popołudniem, w najbliższą sobotę.
W sobotę 9 lipca na stadionie BOPN przy ulicy Obrońców Tobruku 11 w meczu 5 kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II (PLFA II) zmierzą się Warsaw Spartans i 1. KFA Fireballs Wielkopolska. Spotkanie rozpocznie się o 19 i będzie toczyło się przy sztucznym oświetleniu.
Powoli staje się tradycją, że wielkopolscy futboliści przyjeżdżają do stolicy by zmierzyć się ze Spartanami. Drużyny te grają ze sobą co roku, od pierwszej edycji drugoligowych zmagań. Jak dotychczas zawsze górą były Ogniste Kule wygrywając dzięki biegom odpowiednio - legendarnego Piotra „Taliba” Borkowskiego w 2008 roku, Jarosława Wenca w 2009 czy Williego Sheirda w 2010.
Najbardziej, do tej pory, dotkliwą porażką Spartan w starciu z Fireballs była ta odniesiona w zeszłym roku. Zamknęła ona drużynie ze stolicy drogę do pierwszej ligi. Mecz rundy dzikich kart przeszedł do historii jako pierwszy rozgrywany w Warszawie przy sztucznym świetle oraz z racji arcygłośnego dopingu, który zaserwowali zawodnikom licznie zgromadzeni kibice. Doping prowadzili wtedy zaprzyjaźnieni ze Spartans kibice Hutnika Warszawa.
Bieżące rozgrywki układają się dla obu ekip diametralnie różnie. Goście nadchodzącej konfrontacji jedyne zwycięstwo w tym sezonie odnieśli w starciu z beniaminkiem. O ile porażka z płockimi Mustangami nie była niespodzianką, to przegrany w Szczecinie mecz z „nową – starą” Husarią, należy zaliczyć do kategorii: niespodziewane rozstrzygnięcie.
Spotkania, w którym do wyłonienia zwycięzcy potrzeba była aż 5 dogrywek, grający w nim zawodnicy nie zapomną chyba do końca życia. Zajmowane obecnie trzecie miejsce w tabeli poznanianie zawdzięczają jedynie różnicy małych punktów.
Warsaw Spartans są, wraz ze wspomnianymi Mustangami, niepokonani w Grupie Północnej PLFA II. Zespół ten od kilku lat puka do bram pierwszej ligi, ale drugi rok z rzędu skończył zmagania na pierwszej rundzie play-off. Tym razem zawodnicy i działacze klubu głośno mówią, że każdy wynik poniżej półfinału będzie dla nich klęską. Dwa pewne zwycięstwa – z Husarią w Szczecinie i z Torpedami w Łodzi oraz zmiażdżenie w derbach Warsaw Werewolves pozwalają ze spokojem patrzeć na drugą część sezonu regularnego.
Sportowo, warszawski zespół na pewno jest przygotowany i jest w stanie wygrać sobotni mecz. Jednak czy po tylu porażkach z Fireballs futboliści Spartans nie wyjdą w sobotę na boisko za bardzo spięci? Na ich korzyść przemawia fakt, że w ostatnim czasie pojawiło się w ich składzie sporo zawodników, którzy tych przegranych nie pamiętają – choćby rozgrywający J Lund, skrzydłowy Witold Wolny czy cały zaciąg graczy z Lublina występujący w spartańskich barwach.
Spokojnie są oni w stanie przejąć ciężar gry na swoje barki i wspierani przez zabójczo skutecznego Artura Makarę poprowadzić swoich kolegów do zwycięstwa.
Zespół, który wygra w sobotę zrobi duży krok w kierunku play-off. W przypadku porażki, Fireballs znacznie oddalą się od możliwości zajęcia drugiego miejsca po sezonie zasadniczym. Czy Spartanie, pierwszy raz w historii, pokonają Ogniste Kule? Przekonamy się o tym już w sobotni wieczór.
Bramy stadionu zostaną otwarte dla kibiców ok. godziny 18. Organizatorzy przygotowali mnóstwo atrakcji dla fanów, na najmłodszych czekać będzie wielki dmuchany krokodyl, a o catering zadba restauracja Mississipi Blues Real American BBQ.
W niedzielę, 10 lipca o godzinie 14:30, na mieszczącym się przy ulicy Dąbrowskiego 58/64 Miejskim Stadionie Lekkoatletycznym w Częstochowie zostanie spotkanie piątej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II (PLFA II). Miejscowi Saints podejmą Kraków Knights.
Beniaminek z Częstochowy rozpoczął sezon od trzech porażek. Mimo iż wyniki punktowe na to nie wskazują, Święci z meczu na mecz grają coraz lepiej. - Nasza forma rośnie, ale czy aż tak szybko jak ich? – zastanawia się Michał Chochliński, rzecznik prasowy Saints Częstochowa.
Po niespodziewanie wysokiej porażce w pierwszej kolejce z Lions, krakowianie wrócili na tory, które mają ich doprowadzić do pierwszej ligi. Wysokie zwycięstwo z Rocks i mniej przekonujące z beniaminkiem z Tychów, pozwalają fanom Knights patrzeć optymistycznie w ligową przyszłość klubu.
Dla Świętych mecz ten ma podwójnie duże znaczenie. Beniaminek z Częstochowy nie wygrał jeszcze mecze w swoim debiutanckim sezonie w PLFA II. Trudno wyobrazić sobie lepszą okazję na sprawienie swoim kibicom prezentu w postaci pierwszego triumfu. W niedzielę, Saints zagrają przed własną publicznością po raz ostatni w tym sezonie ligowym.
Oba zespoły przystąpią do meczu w prawie najmocniejszych składach co powinno zagwarantować dobry poziom sportowy spotkania. Organizatory niedzielnej batalii nie zapomnieli też o atrakcjach pozaboiskowych. Prócz profesjonalnego komentarza i stanowisk cateringowych, częstochowianie zapowiadają efektowne pokazy grup tanecznych, dając tym samym przynajmniej kilka powodów dla których warto w niedzielę pojawić się na Miejskim Stadionie Lekkoatletycznym.
W niedzielę, 10 lipca o godzinie 15:30, na stadionie Stoczniowca przy ulicy Kolejowej 5 w Płocku odbędzie się spotkanie w ramach piątej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II pomiędzy Mustangs Płock a Warsaw Werewolves.
Gości niedzielnego spotkania czeka bardzo trudna próba. Wilkołaki przyjadą do Płocka zmierzyć się z wiceliderem Grupy Północnej – ekipą Mustangów. Gospodarze mają już na swoim koncie trzy zwycięstwa i imponujący bilans małych punktów: 70 zdobytych i zaledwie 12 straconych. Warszawianie w takim porównaniu wypadają bardzo słabo. W trzech przegranych starciach zaliczyli jedynie dwa przyłożenia a ich rywale zanotowali łącznie 130 oczek. Efekt jest taki, że Werewolves, tegoroczny debiutant, okupuje ostatnie miejsce w grupie.
Mimo takiej różnicy w pozycjach startowych Mustangom ani w głowie podchodzić do meczu z mniejszą mobilizacją: - Nie ma mowy o żadnym odpuszczaniu. Wychodzimy w najmocniejszym dostępnym składzie i od tego zaczynamy. Jeśli uzyskamy bezpieczną przewagę przyjdzie pora na testowanie nowych ustawień, zawodników i taktyki – zapewnia Paweł Kęsy, trener płockiego zespołu. Po stronie jego podopiecznych będzie przewaga własnego boiska, doświadczenia i siły fizycznej. Większość graczy Mustangów to mocno zbudowani gracze, którzy pod tym względem będą górowali nad rywalami. Werewolves jako młoda ekipa nie ma jeszcze licznych futbolistów o dużych gabarytach.
Jednak warszawianie nie zamierzają przegrywać spotkania w szatni. Wręcz przeciwnie. Prezes Wilkołaków, Dawid Szurmiej, zapewnia, że jego zawodnicy zawsze wybiegają na boisko wierząc w zwycięstwo: - Nie patrzymy na tabelę. Chcemy pokonać przeciwników w nadchodzącym meczu i tylko to się liczy. Gdybyśmy nie chcieli o to walczyć to, po co byśmy grali? Werewolves zebrali już trzy razy cięgi od innych ekip, ale starają się z tego wyciągnąć wnioski. – Przegrywaliśmy przez małe błędy taktyczne, które jednak miały olbrzymie i dotkliwe konsekwencje. Dlatego teraz wracamy do podstaw i eliminujemy te niedociągnięcia. Dzięki temu będziemy mogli w spokoju i z konsekwencją realizować własne założenia taktyczne.
Poszukiwania pierwszego triumfu Wilkołaków będą bardzo trudne, zwłaszcza w starciu z Mustangami. Płocczanie zmierzają do objęcia pierwszego miejsca w tabeli i nie pozwolą, aby młoda warszawska drużyna przeszkodziła im w realizacji tego celu. Ale może jednak?
Gospodarze spotkania przygotowali wiele atrakcji dla kibiców: grill oraz zabawy z nagrodami. Nowością będzie konkurs fotograficzny dla widzów. Każdy może wziąć udział i spróbować swoich sił. Wystarczy przysłać zdjęcie z meczu na adres zlapmustanga@wp.pl. Więcej szczegółów na stronie drużyny: www.mustangsplock.pl
źródło: Biuro Prasowe PLFA
Typy MLB 2012
typ 19
Texas Rangers - Kansas City Royals 1; 1.37
stawka 6j
Typy podane/trafione: 18/8
Postawione: 66,5j
Wygrane: 66,67
Zysk/strata: 0,17j
Yield: 0,25 %
Reklama
Facebook
USSports.pl
on Facebook



