Spartans nadal niepokonani
4 września 2011, 01:57; kategoria: inne; autor: Radek Gołąb
Warszawiacy wywalczyli awans do finału rozgrywek PLFA II pokonując na własnym stadionie po bardzo wyrównanym meczu drużynę Kraków Knights 7 do 0.
Spartans, którzy przed meczem byli zdecydowanym faworytem musieli mocno się napracować, aby wygrać z bardzo dobrze grającymi Rycerzami. Prym w meczu wiodły formacje defensywne obu zespołów – czego najlepszym dowodem jest wynik.
Spartanie decydujące punkty zdobyli w drugiej kwarcie po akcji Artura Makary. Jednak przewaga jednego przyłożenia to zbyt mało, by czuć się pewnie w tak zaciętym pojedynku. Trzecia kwarta rozgrywała się głównie w okolicach środkowej linii boiska – co zapewne uspokoiło gospodarzy, którzy zaczynali czuć się coraz pewniej zarówno w obronie jak również w ataku.
Nikt z graczy Spartan czy też ich kibiców nie dopuszczał do siebie myśli, że coś złego może jeszcze w tym meczu się wydarzyć. Tymczasem w czwartej kwarcie serca fanów gospodarzy na chwilę zamarły, gdy w 4 próbie Spartanie zatrzymali ofensywę Knights dosłownie kilka centymetrów przed swoim polem punktowym. Była to najlepsza w całym spotkaniu okazja dla gości z Krakowa na zdobycie punktów.
Do końca meczu Rycerzom już nie udało zbliżyć się do pola punktowego Spartan i w efekcie to warszawiacy mogą cieszyć się z awansu do finału rozgrywek PLFA II.
Po meczu przeprowadziliśmy krótki wywiad z Tomkiem Piskałą zawodnikiem Warsaw Spartans.
USS: Na początku gratulujemy awansu – szczególnie po tak trudnym meczu. Krakowianie postawili Wam wysokie wymagania, zaskoczyli Was czymś?
T.P.: Tak naprawdę to nie spodziewaliśmy się łatwego meczu, analizowaliśmy nagrania z ich pojedynków i od samego początku wiedzieliśmy, że będą wymagającym przeciwnikiem. Ich pierwszą porażkę z Lions można tłumaczyć początkiem sezonu, może również pewnym niedocenieniem przeciwnika. Natomiast pozostała część sezonu to zwycięstwa Knights, w rundzie dzikich kart uporali się z Husarią, co również świadczy o ich sile. Dodatkowo my byliśmy dziś osłabieni w ataku – zabrakło głównego rozgrywającego i głównego skrzydłowego i to było widać. Poza tym obrona Knights zagrała bardzo dobry mecz.
USS: Czy zawodnicy, o których wspomniałeś będą gotowi na mecz finałowy?
T.P.: Rozgrywający niestety nie będzie mógł z nami zagrać, gdyż jest to poważniejszy uraz, natomiast skrzydłowy – Witek Wolny będzie gotowy do gry.
USS: Dzisiaj Waszą ofensywę prowadził nowy rozgrywający. Jesteście zadowoleni z jego postawy i w ogóle z postawy całej formacji ofensywnej?
T.P.: Nie możemy nic zarzucić naszej formacji ofensywnej – zrobili dokładnie to co do nich należało czyli zdobyli przyłożenie, dzięki któremu mieliśmy wygrać. Od początku trener uczulał nas, że to może być mecz jednego przyłożenia. Tak naprawdę to defensywa miała mocno „trzymać” i nie pozwolić na zdobywanie punktów przeciwnikom, a offence miało zdobyć to jedno decydujące przyłożenie.
USS: Tomek, jesteście w finale, powiedz z kim woleli byście zagrać z Lions czy Mustangs?
T.P.: Mustangi już dobrze znamy, ja osobiście chciałbym zagrać z Lions, bo skoro już jesteśmy w finale to czemu sobie nie postawić wyżej poprzeczki.
USS: Organizacyjnie jesteście już gotowi na pierwszą ligę, natomiast kadrowo – czy planujecie jakąś rekrutację może transfery zagraniczne, czy może jeszcze za wcześnie by o tym mówić?
T.P.: Częściowo może faktycznie za wcześnie. Na pewno przeprowadzimy rekrutację i mam nadzieję, że będzie to rekrutacja jak co roku owocna, choć mamy w Warszawie już 4 drużyny i nowi zawodnicy na pewno zasilą także pozostałe kluby ze stolicy. Jednak przez cały czas prowadzimy rozmowy z różnymi zawodnikami i być może uda nam się wzmocnić. Jeśli chodzi o zawodników z zagranicy w chwili obecnej ciężko cokolwiek powiedzieć na ten temat – natomiast jeśli pojawią się środki finansowe, które pozwolą nam na takie działania to raczej zainwestujemy w kadrę trenerską niż w zawodników.
USS: Jesteśmy już pewni, że finał bez względu na to kto awansuje z drugiego półfinału będzie rozgrywany w Warszawie – czy jest to dla Was duże ułatwienie, że możecie grać u siebie i nie musicie nigdzie jechać?
T.P.: Wygrywać można wszędzie – dla nas jest to bez różnicy. Natomiast u siebie mamy wsparcie wspaniałej publiczności. Jednak ten doping, który prowadzą kibice to jest dwunasty zawodnik na boisku.
źródło: własne
Typy MLB 2012
typ 19
Texas Rangers - Kansas City Royals 1; 1.37
stawka 6j
Typy podane/trafione: 18/8
Postawione: 66,5j
Wygrane: 66,67
Zysk/strata: 0,17j
Yield: 0,25 %
Reklama
Facebook
USSports.pl
on Facebook



