NHL 2011/2012: Boston Bruins
6 października 2011, 18:27; kategoria: NHL; autor: Artur Brzuśkiewicz
Skończyło się 3,5-miesięczne świetowanie dla ekipy Bruins. Teraz trzeba wrócić na ziemię i stanąć w szranki do walki w obronie Pucharu Stanleya. Boston po kapitalnych dla siebie playoffach i 7-meczowej batalii z Vancouver Canucks wspiął się na sam szczyt, a sam mecz nr 7 to był hokejowy majstersztyk. Niedźwiadki wygrały w Vancouver 4-0 po raz pierwszy przełamując atut własnego lodowiska, nieobtyczny poziom zaprezentował 37-letni Tim Thomas. Ogólnie Boston w siedmiu finałowych spotkaniach rozstrzelał Canucks 23-8, więc Puchar Stanleya trafił we właściwe ręce. Nie od dzis wiadomo, że trudniej jest się na szczycie utrzymać niż się na niego wspiąć. Moim zdaniem obrona tytułu to może być raczej mission impossible, ale to tylko sport i wszystko jest możliwe. W samej drużynie nie było wielkich roszad kadrowych. Jeśli chodzi o ubytki kadrowe to warte odnotowania są trzy "trejdy". Wolnymi zawodnikami stali się: prawoskrzydłowy Michael Ryder oraz obrońca Tomas Kaberle. Ryder w ostatnim sezonie nie wnosił już jednak do zespołu tyle ile powinien i pożegnano się z nim bez żalu, znalazł zatrudnienie w Dallas Stars. Kaberle to oczywiście czołówka NHL jeśli mowa o defensorach, ale moim zdaniem nie pokazywał całego potencjału w barwach Bruins. Jego wysoki kontrakt nie był adekwatny do wkładu w sukcesy drużyny, dlatego także postanowiono zrezygnowac z jego usług. Po stronie dodanej warte odnotowania sa także dwa trejdy, a mianowicie sprowadzenie obrońcy Joe Corvo (poprzednio Carolina Hurricanes) oraz lewoskrzydłowego Benoit Pouliot (poprzednio Montreal Canadiens). Corvo powinien byc sporym wzmocnieniem linii defensywnej Niedźwiadków zarówno w destrukcji jak i w powerplayu. Pouliot to raczej uzupełnienie składu i gracz mający pomóc w kilku meczach, na pewno jednak bez potencjału stania się gwiazda zespołu w wymiarze całego sezonu. Ogólnie jednak siłą Bostonu ma być zgranie, zaufanie i doświadczenie. To jednak może być także słabość, ponieważ ten zespół w takim składzie może już nie znaleźć motywacji do ponownego ogromnego poświęcenia w walce o Puchar Stanleya. A co będzie mocnymi stronami Bostonu w nadchodzącym sezonie ??? Na pewno defensywa. Porównując potencjału bramkarskiego duetu to chyba ten najlepszy jest właśnie w Bostonie. Tim Thomas to postać, której przedstawiać nie trzeba. 37 lat i życiowa forma zaprezentowana w ostatnich playoffach, kiedy to bezapelacyjnie wygrał pojedynek bramkarski ze swoim vis-a-vis Roberto Luongo. W 7 meczach finałowych puścił tylko 8 goli, a kilka parad mogło śmiało kandydować to interwencji sezonu. Jego zmiennikiem będzie Tuukka Rask, który umiejętności także nie ogromne. W ostatnim sezonie chyba był nieco przytłoczony przez poziom prezentowany przez starszego kolegę i nie mógł się odnaleźć. Nie zmienia to faktu, że Rask to materiał na wielkiego bramkarza i w Bostonie nie muszą się martwić, że Thomas ma już 37 lat. Ten duet to będzie ogromna siła Bostonu. W obronie grę ciągnąć będą ci sami, którzy zapewnili tytuł plus Joe Corvo, z którym wiązane są spore nadzieje. Zdeno Chara, czyli kolos ze Słowacji, nadal będzie siał postrach w powerplayu. Do tego Dennis Seidenberg, który wyskoczył z formą akurat na playoff poprzedniego sezonu. Ta dwójka liderów obrony ma byc wspierana przez wspomnianego Corvo, Boychuka czy Ference'a. Obrona to będzie mocna strona Niedźwiadków. W ofensywie także jest kim grać. W poprzednim sezonie różnie bywało, ale w decydujących momentach bostońska ofensywa stawała na wysokości zadania. Patrice Bergeron, Milan Lucic, David Krejci, Nathan Horton, Rich Peverley czy Brad Marcvhand to zawodnicy, którzy już pokazali, że mogą rozmontowac każdą defensywę. Diwe pierwsze linie są kapitalnie zgrane i to będzie siła Bostonu. W zasadzie jedynym zmartwieniem jest to, że Marc Savard z powodu kolejnego wstrząśnienia mózgu prawdopodobnie nie zagra w sezonie 2011/2012. Klasa Savarda jest oczywiście powszechnie znana, zdrowy byłby ogromnym wzmocnieniem w ofesnywie dla Bruins, ale niestety Boston kolejny raz będzie musiał sobie radzić bez swojego nominalnego kapitana. Podsumowując siła Bostonu ma tkwić w zgranym kolektywie, który zna się na wylot, sprawdził się w bojowych warunkach i najtrudniejszych momentach, potrafił wyciągnąć finał o Puchar Stanleya ze stanu 0-2 i 2-3. Jeśli tylko z sferze motywacyjnej nie będzie problemów to Boston znowu będzie wiodącą siłą na Wschodzie.
Typ: finał Konferencji Wschodniej
źródło: własne
Typy MLB 2012
typ 19
Texas Rangers - Kansas City Royals 1; 1.37
stawka 6j
Typy podane/trafione: 18/8
Postawione: 66,5j
Wygrane: 66,67
Zysk/strata: 0,17j
Yield: 0,25 %
Reklama
Facebook
USSports.pl
on Facebook



