Przed tygodniem 12 NFL – oceńmy poszczególne teamy. Część I
23 listopada 2011, 08:44; kategoria: NFL; autor: Jacek Urbańczyk
Sezon zasadniczy w NFL wkracza w decydującą fazę, czas więc ocenić poszczególne zespoły Ligi – na co jeszcze je stać, czy Green Bay zasługuje na szkolną szóstkę, a Colts na przysłowiową „pałę”? Podejdźcie jednak z pewnym dystansem do tego rankingu, bowiem są to moje subiektywne odczucia podparte nieco wypowiedziami i analizami ekspertów amerykańskich. Tydzień 12 to szczególny tydzień w US, tydzień z wielkim Świętem Dziękczynienia; w związku z tym już w właśnie w świąteczny czwartek rozegrane zostaną 3 spotkania. Na razie zajmijmy się jednak oceną drużyn NFL.
32 – Indianapolis Colts (0-10)
Kibice z Indiany przyzwyczaili się, że każdego roku ich ulubieńcy uczestniczyli w marszu po Super Bowl, a tymczasem ten sezon przynosi tylko rozczarowania: Colts jeszcze nie wywalczyli zwycięstwa. Oczywiście wszyscy znamy problem zdrowotny Peytona Manninga, ale co to za team, który w związku z absencją jednego gracza (co prawda kluczowego), stacza się ze szczytu na samo dno. Nie najlepiej to świadczy nie tylko o samym zespole, ale przede wszystkim o zarządzających biznesem pod nazwą Indianapolis Colts. Moja ocena: 1 z minusem.
31 – St. Louis Rams (2-8)
Po zakończeniu sezonu 2010 z zapisem 7-9, kibice i decydenci teamu przekonywali media, że rok 2011 to będzie następny krok w kierunku playoffs, a nawet więcej. Nic takiego się nie stało – spojrzenie w tabelę mówi samo za siebie. Pod nieobecność receivera nr 1 przez 9 pierwszych tygodni, Sam Bradford pozostał jedynym godnym pozytywnej oceny zawodnikiem Rams, grającym jednak z beznadziejną linią ofensywną. Gdy dodamy do tego jeszcze fakt, że Bradforda też nie ominęły kłopoty zdrowotne – pozostaje nam tylko już w imieniu fanów Rams myśleć o sezonie 2012. Moja ocena: 1.
30 – Minnesota Vikings (2-8)
Vikings uparli się, aby być przytułkiem dla emerytowanych rozgrywających. Najpierw Favre, teraz McNabb. Cenię obu tych graczy (szczególnie McNabba), ale polityka kadrowa Vikings na tej pozycji pozostawia wiele do życzenia. General Menager i Head Coach powinni pożegnać się z posadami. Na dodatek rok stracił utalentowany Christian Ponder – zamiast uczyć się fachu – stał większość czasu poza linią boczną boiska. Mam nadzieję, że będę mógł Wam udowodnić potencjał tego utalentowanego rozgrywającego w przyszłym roku. Analitycy amerykańscy oceniają Minnesota Vikings w tym roku na 3, moja ocena jest jednak dużo niższa – 1!
29 – Carolina Panthers (2-8)
Ze względu na zapis w tabeli – miejsce w rankingu niskie. Jednak moja ocena będzie wysoka. Dlaczego? Panthers mają świetnego QB. Newton gra powyżej oczekiwań wszystkich, jednak sam nie może poprowadzić zespołu do zwycięstw. Jego talent eksploduje jeszcze bardziej w przyszłym sezonie, a umiejętności wykorzystane zostaną w większym stopniu przy pewnych koniecznych korektach w drużynie. Poza tym Carolina ma bardzo ciężką dywizję, co sprawia, że dostanie się do playoffs jest trudniejsze niż w innych konferencjach/dywizjach. Moja ocena – 4.
28 – Arizona Cardinals (3-7)
Przypomnijmy: Kevin Kolb za pick w drugiej rundzie draftu i wyjściowego cornerbacka – czy to się opłaciło? Kolb walczy dzielnie wraz ze swą linią ofensywną, ale walczy także, aby być zdrowym. Powiedziałbym, że Kolb jest prowadzony na bardzo krótkiej smyczy, a przecież to nie koniec jego kariery w Cardinals. Ten team podąża zdecydowaniu w złym kierunku. Moja ocena – 1.
27 – Jacksonville Jaguars (3-7)
Kibice Jaguars patrzyli na sezon bardzo optymistycznie i mieli nadzieję na zwycięstwa. Pierwsze zaskoczenie miało miejsce tuż przed 1 tygodniem gier, kiedy to z drużyny niespodziewanie ubył David Garrard. Wtedy nadzieją fanów stał się rookie Blaine Gabbert. I co się stało? Oopps... powiedzieliby Amerykanie. Tak Gabbert jak i Jaguars grali grubo poniżej swych możliwości i pozostawiają swych kibiców z dużym niedosytem po sezonie 2011 (dla Jaguars sezon już się praktycznie zakończył) i pełnych niepewności przed 2012 rokiem. Moja ocena: 3 minus.
26 – Washington Redskins (3-7)
Wszyscy byli początkowo zafascynowani i tylko prześcigano się w domysłach czego dokonają Redskins. Ta ekscytacja tak szybko się skończyła jak się niespodziewanie zaczęła, a w domyśle dlaczego, podpowiadam dwa nazwiska: Rex Grossman i John Back. Ten team ma duże możliwości, ale chyba sam boi się perspektywy zagrania w playoffs. Moja ocena – 3 plus.
25 – Miami Dolphins (3-7)
No cóż , przed sezonem mówiło się, że defensywa Dolphins wydoroślała, a Chad Henne jest w świetnej dyspozycji – niestety początek sezonu był fatalny i nie potwierdził powyższych, jak okazało się, plotek, a nie faktów. Owszem, teraz Miami mają 3 zwycięstwa z rzędu, ale to za mało i za późno. W przyszłym roku ZNÓW będą szukać nowego trenera i rozgrywającego (który to już rok z rzędu...). Moja ocena – 3.
24 – Kansas City Chiefs (4-5)
Przedsezonowe oczekiwania: mistrzostwo AFC West. Niestety, nie spełnione nadzieje fanów Chiefs to przede wszystkim „zasługa” kontuzji, ale także, a może przede wszystkim, blamaż ze strony niektórych graczy. Na pewno nie spełnili oczekiwań: Todd Haley i Matt Cassel, a kontuzje ACL pokrzyżowały plany dobrych przecież futbolistów: Jamaala Charlesa i Erica Berry – na tego ostatniego bardzo liczono w Kansas. Ocena za dotychczasowe występy: 3 plus.
23 – Cleveland Browns (4-6)
Pamiętam, że przed sezonem futbolowi analitycy najczęściej typowali Browns z zapisem 9-7 w tabeli sezonu regularnego. Browns mieli być wielką niespodzianką w playoffs – nie będą. Team zrobił krok wstecz. Jego członkowie również: Peyton Hillis z okładki Madden spadł na listę IR, Colt McCoy, który miał być przyszłością drużyny z Cleveland, walczy ciężko, aby wyprodukować jakieś sytuacje na boisku, ale jest bez wsparcia ze strony RB lub WR. Są jednak i dobre wieści: defensywa Browns gra naprawdę dobrze, a draft z dwoma wyborami w 1 jego rundzie dają nadzieję na przyszłość. Ocena: 3 plus.
22 – Seattle Seahawks (4-6)
Następna drużyna, która nie sprostuje pokładanych w niej oczekiwaniom. Mieli być mistrzem NFC West, a wygrali dotychczas tylko 4 spotkania. Gdzie leży przyczyna takiego stanu rzeczy? Według mnie w personelu odpowiadającym za zmiany kadrowe. Najpierw ich głupia decyzja wysyłająca Matta Hasselbecka do Tennessee w zamian za Tarvarisa Jacksona, a później wyeliminowanie ze składu dwóch podstawowych linebackers. No i jeszcze kilka mniej jaskrawych decyzji. Tak więc to ci decydenci wykoleili Seahawks z torów na drodze do mistrzostwa dywizji. Ocena: 3.
21 – Tampa Bay Buccaneers (4-6)
Tu także oczekiwania były wielkie i nie kończyły się nawet na playoffs. Co z tego wynikło – widzimy sami w poszczególnych tygodniach sezonu. Gracze z Tampa grają nieregularnie – częściej gorzej niż lepiej i meczów posezonowych nie możemy w południowo-zachodniej Florydzie oczekiwać w tym roku. Czołowi zawodnicy defensywy zostali kontuzjowani i to jedyne wytłumaczenie dla Buccaneers, ale bez względu na przyczynę, Tampa w tym roku jest bliżej 10 porażek niż 10 zwycięstw (jak oczekiwano). Ocena: 2.
20 – San Diego Chargers (4-6)
Chargers lecą na łeb na szyję w rankingach i nie bez przyczyny. Chłopcy Turnera znów grają poniżej możliwości, a najbardziej rozczarowuje Philip Rivers. Czas na przebudowę w San Diego. Gruntowną! Zacząć od front office, nie ominąć pomieszczeń trenerów, a zakończyć na zawodnikach. Ocena: 2.
19 – Buffalo Bills (5-5)
Bills zaczęli sezon bardzo dobrymi meczami i ja osobiście widziałem już ich w playoffs. Z czasem jednak team z Buffalo schłodził atmosferę wśród jej zwolenników i w efekcie w tygodniu 12 będziemy oglądali zupełnie inny zespól niż ten, który popisywał się ciekawymi zagraniami w tygodniu 6. Ostatnie ciekawe zagranie Bills jakie widziałem to było wręczenie piłki swej narzeczonej przez WR Davida Nelsona (skądinąd po ładnym przyłożeniu) w meczu z Dallas (Nelson pochodzi z Dallas więc nic nadzwyczajnego, że członek teamu Cowboys jest jego narzeczoną). Nie przesadzajmy jednak – Bills wykonali dobrą robotę w ostatnim roku i jest to krok w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że zakończą sezon z zapisem 8-8, a biorąc pod uwagę dobry rozkład typowań w drafcie – ich przyszłość nie jest zagrożona. Ocena: 4 plus.
18 – New York Jets (5-5)
Jets zawodzą swych fanów, którzy oczekiwali mistrzostwa w Konferencji AFC. Rozwój Marka Sancheza stanął wyraźnie, a jego kariera jest w punkcie oznaczanym jako regres. Na dodatek Rex Ryan gra co najmniej nierozsądnie (delikatniejszego określenia nie znalazłem) i tych dwóch zawodników zdecydowanie zawodzi. Jednym słowem – Jets muszą uznać sezon za nieudany. Ocena: 2.
17 – Denver Broncos (5-5)
Niezrozumiała dla mnie licytacja kto jest lepszy jako QB sprawiła, że dużo lepszy Tebow nie mógł grać z pełną swobodą, walcząc o miejsce w składzie. Nie mniej jednak, Broncos nie są dla mnie potencjalnie dobrym teamem. Przede wszystkim ta drużyna jest źle prowadzona, a po drugie oczekiwania wobec Broncos są większe niż możliwości aktualnego składu. Zapis 5-5 oddaje umiejętności tej drużyny, a może nawet je przewyższa. Ocena: 4.
To dolna połówka NFL oceniona przeze mnie dziś. Jeszcze przed pierwszym meczem świątecznego czwartku opublikujemy moje oceny dotyczące pierwszej szesnastki Ligi.
Jacek Urbańczyk – Dział Amerykański pzfa.pl
jacek1123@yahoo.com
źródło: własne
Typy MLB 2012
typ 19
Texas Rangers - Kansas City Royals 1; 1.37
stawka 6j
Typy podane/trafione: 18/8
Postawione: 66,5j
Wygrane: 66,67
Zysk/strata: 0,17j
Yield: 0,25 %
Reklama
Facebook
USSports.pl
on Facebook



