Zabawa zwana BUKMACHERKĄ
27 listopada 2009, 22:18; kategoria: Artykuly i Felietony; autor: Kacper Dukaczewski
Witam serdecznie. Jako, że jest to mój pierwszy artykuł (mam nadzieję że z całego cyklu :), pozwolę sobie powiedzieć dwa słowa o mnie. Nazywam się Kacper „Dukat” Dukaczewski i z bukmacherką jestem związany od 6 lat. Na forum ussports.pl jestem osobą dość znaną, natomiast na samym portalu powinienem mieć status żółtodzioba, jeśli oczywiście takie statusy użytkowników by obowiązywały. Tak jak większość czytelników swoją przygodę z zakładami bukmacherskimi zaczynałem nie mając jeszcze ukończonych 18-stu lat. Grałem wtedy dla zabawy, czy też dlatego, że koledzy ze szkoły też grali. Choć może słowo „grać” jest tutaj zbyt mocne. Ponieważ nie jestem pewny czy puszczenie kuponu składającego się z 15 typów za astronomiczną stawkę 2 zł raz w tygodniu można nazwać grą. Ale takie były początki…
Osobiście nie uważam tego doświadczenia za złe. Wielu z Was zapewne powie że nie ma nic dobrego w hazardzie wśród nieletnich. Owszem, nie da się ukryć, że był to pewien rodzaj hazardu, ale wg mnie lepiej jak nastolatek spróbuje wytypować wynik jakiegoś meczu, niż ma taką samą kwotę przeznaczyć na jakąś inną używkę. Taki samo zdanie mam jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju gry liczbowe. Z moich obserwacji wynika że grając po 2 zł na kupon naprawdę ciężko się uzależnić od zakładów. Z biegiem lat widzę, że większość moich kolegów, z którymi obstawialiśmy, na obecną chwilę w ogóle nie obstawia zakładów bukmacherskich, albo robi to naprawdę sporadycznie. Można powiedzieć, że ja jestem tutaj wyjątkiem, jednak podchodzę do zakładów w nieco inny sposób.
Jak więc należy się bawić, żeby bukmacherką nie stała się naszym przekleństwem??
Żeby odpowiedzieć na to pytanie cofnijmy się nieco w czasie. Musimy zadać sobie pytanie dlaczego w ogóle zaczęliśmy grać. Odpowiedzi będzie kilka: ciekawość, chęć zarobkowania, teoretycznie łatwe pieniądze.
No dobrze. Ciekawość można zaspokoić po pierwszych 2-3 zakładach. Ale gorzej z pozostałymi aspektami. Chęć zdobycia łatwych pieniędzy, w dodatku w krótkim okresie czasu jest głównym czynnikiem przez który ludzie stają się nałogowymi hazardzistami. Co ciekawe można grać 10-15 lat i ciągle się tym bawić, lub już po roku stać się nałogowcem. Trzeba bowiem zdać sobie sprawę z tego, że zakłady bukmacherskie nigdy nie mogą zastąpić prawdziwej pracy, gwarantującej stały zarobek, oraz nie mogą być jedynym powodem, dla którego człowiek pracuje.
Kiedyś usłyszałem jedno stwierdzenie na temat zakładów bukmacherskich, które powinno stać się maksymą dla każdego gracza. GRAJ TYLKO ZA TYLE ILE NIE JEST CI SZKODA PRZEGRAĆ.
Chodzi o to, żeby zachować kontrolę nad samym sobą. Bukmacherka nie może przysłonić innych aspektów życiowych, nie może stać się sensem życia. Ja w swojej karierze gracza przegrywałem różne sumy pieniędzy, jednak zawsze potrafiłem zachować umiar.
Najważniejsze jest to, żeby cały czas mieć kontakt z rzeczywistością. Pamiętajcie że zakłady bukmacherskie to jedynie odskocznia, hobby. Nie należy więc wszystkich środków pieniężnych wkładać w zakłady. Jeśli macie jakieś wydatki, to one muszą być na pierwszym miejscu. Jeśli po nich zostanie wam trochę wolnego grosza, to dopiero wtedy można pomyśleć o postawieniu tej sumy na jakiś mecz. I to też nie jest regułą. Ja np. czasem wole spożytkować tą nadwyżkę w inny sposób niż zakłady.
Dziś dużo łatwiej wpaść w szpony hazardu, niż kilka lat temu. Od momentu pojawienia się bukmacherów internetowych (co prawda wg polskiego prawa nielegalnych), nie trzeba nawet wychodzić z domu, żeby obstawiać. Łatwiej również przegrać np. 1000 zł kiedy jest on jedynie liczbą na ekranie, niż wtedy kiedy mielibyśmy zanieść ten 1000 do oddziału bukmachera naziemnego i wpłacić go w kasie. Dlatego do znudzenia powtarzam, że wszystko jest dla ludzi ale należy zachować umiar.
Kolejną trudną rzeczą jest wyeliminowanie odruchu „odgrywania się” po nieudanych typach. Nawet jeśli przegracie jakąś sumę, to broń boże od razu wpłacać kolejną z nadzieją, że tym razem to na pewno się uda. Takie sytuacje trzeba przyjmować ze spokojem. Jeśli stosujecie się do maksymy: GRAJ ZA TYLE ILE NIE JEST CI SZKODA PRZEGRAĆ to dużo łatwiej opanować nerwy po przegranych kuponach. Cały czas pamiętajcie, że to tylko hobby, okazja na dodatkowe parę groszy i nic więcej. W przeciwnym wypadku bardzo łatwo wpaść w nałóg.
Czym się objawia ten nałóg?? Psychologiem nie jestem, więc fachowej oceny ode mnie nie dostaniecie. Jednak prywatnie uważam, że kiedy ktoś zaczyna grać za pieniądze przeznaczone na cos innego, albo jeszcze gorzej, zaczyna zapożyczać się żeby tylko mieć na obstawianie, to w moim mniemaniu jest on nałogowym hazardzistą. Dla takiej osoby bukmacherka stała się sensem życia. Skoro się zapożycza, to znaczy, że przegrywa pieniądze i wpadł w pułapkę „odgrywania się”. Jeśli zauważycie takie objawy, to chyba już najwyższa pora (bez obrazy), żeby udać się do specjalisty.
Ten artykuł możecie potraktować jako moralizatorski wstęp do moich rozważań na temat zakładów bukmacherskich. Uznałem, że przed późniejszym zachęcaniem Was do gry takim albo innym sposobem, należy najpierw przestrzec wszystkich przed jej konsekwencjami. Kolejne artykuły mojego autorstwa będą już stricte związane z metodami gry, oraz zarządzania kapitałem, jednak w podejściu czysto matematycznym. Mam nadzieję, że spodoba się wam taki sposób patrzenia na zakłady bukmacherskie.
źródło: Własne
mixer; 28 listopada 2009, 10:59;Bardzo fajny artykuł, czekam na kolejne. Szczególnie na te o sposobach grania :)
Kacper Dukaczewski; 28 listopada 2009, 16:37;Obiecuje, że kolejne artykuły już niedługo. :)
madbull; 4 kwietnia 2010, 22:08;bardzo odkrywcze. widać, że autor przeczytał co najmniej dwa teksty na temat bukmacherki.
Typy MLB 2012
typ 19
Texas Rangers - Kansas City Royals 1; 1.37
stawka 6j
Typy podane/trafione: 18/8
Postawione: 66,5j
Wygrane: 66,67
Zysk/strata: 0,17j
Yield: 0,25 %
Reklama
Facebook
USSports.pl
on Facebook



