Logowanie użytkownika:
login
hasło
reklama
/ Osób przebywających obecnie na stronie:

Piątek-zapowiedź

26 marca 2010, 20:03; kategoria: NBA; autor: Kosma Bisanz
W piątkową noc aż 11 spotkań, w tym szczególnie ciekawie zapowiadający się pojedynek w San Antonio. Miejscowi Spurs podejmować będą najlepszą aktualnie drużynę ligi, Cleveland Cavaliers.


Dla drużyny Spurs dzisiejsze starcie będzie kolejnym niezwykle trudnym meczem, bowiem "Ostrogi" przed dwoma dniami nie zdołali zatrzymać obrońców tytułu z Los Angeles. Mecz z Lakers gracze Gregga Popovicha powinno szybko wyrzucić z pamięci, ponieważ nie dość że stracili wypracowane po 1 połowie prowadzenie, to jeszcze zanotowali fatalne skuteczności - 38% z gry i 30% za trzy. Kolejny raz rywalom skutecznie udało się zneutralizować Tima Duncana, który trafił 2 z 11 rzutów, a był to już drugi taki mecz Duncana na przestrzeni ostatnich dni, bowiem tydzień wcześniej w starciu z Orlando trafił 1 z 10 rzutów. Niestety dla Spurs statystyki Duncana w marcu są znacznie poniżej jego średnich, T-D zdobywa w tym miesiącu średnio 4 punkty i 3 zbiórki mniej, przy skuteczności gorszej o 4 %. Gorsze dni przeżywa też Richard Jefferson, który w meczach z Thunder i Lakers trafił łącznie 5 z 17 rzutów, zdobywając w sumie 11 punktów. Pod nieobecność Tony'ego Parkera doskonale spisuję się natomiast Manu Ginobili. Argeńtyńczyk jest ojcem większości ostatnich wygranych Spurs, a marzec jest w wykonaniu "Manu-Gino" wręcz rewelacyjny- skuteczności na poziomie 52% z gry, 45% za trzy i 87% na linii rzutów osobistych przekładają się w marcu na średnio 21 punktów, 5 asyst i 4 zbiórki. Postawa Argentyńczyka może być dobrym prognostykiem przed meczem z Cavs, tym bardziej, że poprzednie spotkanie obu ekip było nie tylko popisem Manu (38 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst), ale także wyrównanym pojednykiem (95-97). W barwach Cavaliers nie grał wtedy jednak LeBron James, który jest absolutnie kluczową postacią w drużynie gości.


Cavaliers przyjeżdżają do AT&T Center rozpędzeni, bo po 8 z rzędu wygranych meczach. Dobra passa "Kawalerzystów" została rozpoczęta... wspomnianym zwycięstwem nad Spurs przed własną publiką. Wczoraj Cavaliers odprawili z kwitkiem ekipę powracającego po kontuzji Chrisa Paula, wygrywając z Hornets pewnie 105-92. Nie mniej ważny od wygranej był fakt powrotu do Cleveland Zydrunasa Ilgauskasa, Litwina-weterana, który wrócił do Cleveland po niedawnej wymianie z Wizards, dzięki której szeregi Cavs zasilił Antawn Jamison. Jednak to nie Litwin przyczynił się do ósmego z rzędu zwycięstwa, a tradycyjnie LeBron James, którego 38 punktów potwierdziło wysoką formę "Króla", pewnie zmierzającego po kolejny tytuł MVP. W niezłej formie jest także David West, który w wygranych z Pistons zaliczył dwukrotnie 15 oczek, przy dobrych skutecznościach. Po kilku bezbarwnych występach, z Hornets wreszcie udany mecz rozegrał także Jamison, zaliczając double-double. 8 kolejnych wygranych to zasługa w dużej mierze świetnej defensywy Cavs - podczas tej 8-meczowej serii zespół Mike'a Browna traci średnio tylko 92 punkty.


Spotkanie w AT&T Center nie ma wyraźnego faworyta, bowiem obie ekipy to ścisła czołówka ligi, a własna hali powinna dać pewną przewagę drużynie Spurs. Wydaje się jednak, że to rozpędzeni goście z Cleveland mają nieco większe szanse na wygraną, są w końcu obecnie pierwszą siłą ligi.

źródło: własne


Komentarze:
Brak komentarzy

Nick: 7417 (przepisz kod):
Projekt graficzny: Mateusz Jakubowski, Kodowanie: Piotr Fert, CMS: demstudio.pl
Wszelkie prawa zastrzezone przez USSports.pl (2007-2011) / stat4u