Czwartek-zapowiedź
8 kwietnia 2010, 21:17; kategoria: NBA; autor: Kosma Bisanz
W czwartek dojdzie do elektryzującej kibiców w USA konfrontacji w Denver. W Pepsi Center spotkają się zespoły które mogliśmy oglądać w finale konferencji zachodniej ubiegłorocznych playoffs, Nuggets i Lakers.
Denver jest po 3 kolejnych wygranych, i o ile zwycięstwa z Portland i Clippers nie robią szczególnego wrażenia, o tyle wczorajsza wygrana na parkiecie Oklahomy z Thunder dała kolejny dowód, że "Bryłki" nie przypadkiem uchodzą za czarnego konia zbliżających się playoffów. Liderem Nuggets pozostaje oczywiście Carmelo Anthony, który choć nie zachwyca w ostatnim czasie zdobyczami punktowymi, to jednak gra równo, i jako ciekawostkę można podać fakt, iż w 3 kolejnych meczach oddał dokładnie 21 rzutów. Zwycięstwo nad Thunder to świetna postawa Melo pod tablicami, gdzie zebrał aż 11 piłek co razem z 24 punktami dało mu double-double. Niepokoić może jedynie liczba strat Anthony'ego, w spotkaniach z Blazers, Clippers i Thunder w sumie aż 17. Do wygranej na trudnym terenie Oklahomy najbardziej przyczynił się jednak Chauncey Billups. "Mr. Big Shot" zdobył aż 15 ze swoich 31 punktów w 4 kwarcie, do tego dokładając 8 zbiórek i 3 asysty. Bardziej niż na indywidualne popisy liderów Nuggets, uwagę należy zwrócić na świetną defensywę ekipy George'a Karla. Podczas tej 3-meczowej serii Denver traci średnio ledwie 92 punkty...podczas gdy średnia sezonowa to 102 oczka!.
Lakers borykają się ze sporymi kłopotami - mistrzowie z Los Angeles przegrali 4 z 6 kolejnych meczów, i w lidze coraz śmielej mówi się o słabości Lakers, w czym oczywiście kilka drużyn upatruje swojej szansy. Bardziej niż porażki może niepokoić styl, w jakim zostały poniesione, bowiem "Jeziorowcy" licząc średnią z tych 4 porażek, ulegali przeciętnie 15 punktami. Tak wysoko Lakers nie przegrywali od początku lutego, gdy ulegli 113-126...właśnie Denver. W optymalnej formie nie jest na pewno Kobe Bryant, który w kwietniu rzuca ze średnią 39% z gry i 28% za trzy, zdobywając niecałe 24 punkty, a mecze ze Spurs i Utah to w sumie 13 z 47 trafionych rzutów. Wysoka porażka z ekipą Spurs była po części spowodowana faktem, iż Lakers nie stanowili zespołu. Aż trudno uwierzyć, ale duet Bryant-Gasol rzucił 54 z 81 punktów dla swojej drużyny, co stanowiło 67% zdobyczy Lakers w tym meczu!. Pod nieobecność Andrew Bynuma to właśnie Gasol do spółki z Bryantem prowadzi grę mistrzów ligi, a poza zbiórkami i punktami coraz częściej asystuje. Znamienny jest fakt iż w dwóch ostatnich meczach Hiszpan dwukrotnie był najlepszym asystującym swojego zespołu. I choć postawa mistrza Europy może się podobać, to jednak nie świadczy to dobrze o zespole z L.A. O ile defensywa jest najmocniejszą stroną Denver w ostatnim czasie, o tyle wręcz odwrotnie jest z drużyną Phila Jacksona. Lakers w 5 kolejnych meczach stracili co najmniej 100 pkt, i wyraźnie odczuwalny jest brak centra Bynuma.
Wobec sporych problemów Lakers z organizacją gry i defensywą, faworytem meczu są gracze Nuggets. W Pepsi Center z bilansem 32-6 są niezwykle groźni, a wczorajsza wyjazdowa wygrana z Thunder na pewno da mocnego "kopa" gospodarzom, i chyba tylko w lekkim zmęczeniu "Bryłek" Lakers mogą upatrywać swojej szansy.
09.04.2010, 02:00 Chicago - Cleveland
09.04.2010, 04:00 Sacramento - LA Clippers
09.04.2010, 04:30 Denver - LA Lakers
źródło: własne





