Z 0:5 na 6:5!
13 października 2009, 13:27; kategoria: NHL; autor: Paweł Kordylewski
Hokeiści Chicago Blackhawks popisali się niesamowitym powrotem do meczu. Przegrywali z Calgary Flames na własnym lodowisku już 0-5, by zwyciężyć po dogrywce 6-5!
To rekord klubu w odrabianiu strat i jak podał oficjalny serwis NHL, wyrównany rekord ligi. Gospodarze pięć goli stracili w ciągu 5.29 min pierwszej tercji. Na listę strzelców zespołu "Płomieni" wpisali się Dustin Boyd, Eric Nystroem, Jarome Iginla, Rene Bourque i Olli Jokinen. Pierwsze trzy bramki padły w odstępie 53 sekund, a wtedy Joel Quenneville, coach "Czarnych Jastrzębi", zmienił bramkarza. Cristobela Hueta zastąpił Antii Niemi.
Odrabianie strat zaczęło się jeszcze w pierwszej tercji. W 18. minucie do siatki trafił John Madden. W drugiej swoje gole dołożyli: Patrick Kane, Dustin Byfuglien i Dave Bolland, a do wyrównania doprowadził w trzeciej Patrick Sharp. Zwycięstwo gospodarzom zapewnił Brent Seabrook w 26. sekundzie doliczonego czasu gry.
- Niesamowity mecz. Od tragedii do wspaniałego końca - powiedział Quenneville. Oczywiście szkoleniowiec Flames odczuwał zupełnie inne emocje. - Nie znajduję słów, aby opisać, to co się wydarzyło - stwierdził Brent Sutter.
Jakby emocji było mało przy stanie 4-5 doszło do bójki pomiędzy Troyem Brouwerem a Iginlą. Sędziowie nie interweniowali dopóki obaj hokeiści nie przewrócili się na lód. Zawodnicy dostali pięciominutowe kary.
źródło: www.sport.interia.pl





