Wtorek w NBA - zapowiedź
16 listopada 2010, 15:45; kategoria: NBA; autor: Kosma Bisanz
W nocy z wtorku na środę kolejnych 7 spotkań, choć w większości będą to mecze ekip, które do tej pory raczej rozczarowują :
vs 
Spotkanie dwóch młodych i przyszłościowych zespołów, z których szczególnie goście jak dotąd zawodzą. Najniższe średnie Andre Iguodali od 4 sezonów, rozczarowujący Evan Turner (wybrany z 2 nr.draftu), czy ostatnie kontuzje w zespole są głównymi przyczynami obecnego, fatalnego dla Sixers bilansu (2-8). Ostatni mecz Turnera przeciwko Spurs, to 0 punktów i 0 asyst w 27 minut gry, i póki co jest to chyba najbardziej zawodzący gracz czołówki draftu. Nawet będący w świetnej formie na początku sezonu Elton Brand, teraz dostosował się poziomem do reszty zespołu, zaliczając 2 kolejne bezbarwne występy.
Cleveland (4-5) po utracie Jamesa radzi sobie całkiem nieźle, choć ostatnie 2 porażki, z Nets (-8) i Pacers (-14) na pewno martwią, tym bardziej że przed tymi spotkaniami była doskonała okazja na utrzymanie dodatniego bilansu. Kontuzje są utrapieniem trenera Byrona Scotta podobnie jak u dzisiejszych gości, możliwe, że dziś znów na parkiecie nie ujrzymy tak ważnej przecież dla Cavs dwójki Williams - Varejao.
Typ: Philadelphia
vs 
Jeszcze nieco ponad tydzień temu ten mecz miałby zdecydowanego faworyta w postaci Atlanty (7-4), obecnie jednak goście wyraźnie zwolnili kroku i nastrojów w ekipie goście wiele nie poprawiło nawet ostatnie wymęczone zwycięstwo z Timberwolves. Hawks mają przede wszystkim problemy z utrzymaniem prowadzenia, co przyczyniło się w znacznej mierze do ich serii porażek (4), na wyjeździe wciąż jednak ulegli tylko Orlando, i w razie dzisiejszej wygranej, zanotują najlepszy wyjazdowy start od ponad dekady. Nie powinni ułatwić im tego jednak Pacers (4-4), którzy po pamiętnym meczu z Nuggets (144-113) na pewno zyskali sporego kopa przed następnymi meczami, nawet pomimo porażki z Rockets. Porażki, którą jednak Pacers powetowali sobie pewną wygraną nad Cavs, głównie za sprawą świetnego występu Danny'ego Grangera (34 pkt), który jak dotąd notuje średnie dużo lepsze od karierowych, przede wszystkim poprawiając skuteczność. Ojcem zwycięstwa nad Cavaliers był także Roy Hibbert (16 pkt, 13 zbiórek), który niespodziewanie po 8 meczach tego sezonu jest...najlepszym blokującym ligi! (śr. 3 bloki).
Typ: Indiana
vs 
Portland (6-5) pomimo dodatniego bilansu, jest dalekie od optymizmu. Zespół Blazers po udanym początku przegrał 5 z 8 kolejnych spotkań, a jakby tego było mało wszyscy w ekipie drżą teraz o swojego lidera Brandona Roya, który znów narzeka na problemy z kolanami, gra mniej minut, w ostatnim meczu trafiając 1 z 7 rzutów, a jego występ także i dziś jest zagrożony. Grający mniej minut Roy dostaje ostatnio małe wsparcie przede wszystkim ze strony LaMarcusa Aldridge'a (24 punkty i 10 zbiórek w dwóch ostatnich meczach), a Portland zawodzi przede wszystkim na tablicach, jest to bowiem obecnie czwarty...od końca zespół, jeśli chodzi o zbierane piłki. Na pocieszenie dla fanów Blazers pozostaje fakt, iż w Memphis wygrali oni 7 kolejnych pojedynków z tutejszymi Grizzlies.
Memphis(4-7) podejmie Blazers w meczu back-to-back, po porażce minionej nocy z Magic. Dodajmy bolesnej porażce, w której to Grizzlies rzucili ledwie 72 punkty, najmniej w tym sezonie i najmniej od marca 2009 roku, gdy rzucili ledwie 66 oczek...przeciwko właśnie Portland. Podkoszowa dwójka Gay - Randolph trafiła razem 8 z 32 rzutów z gry, jednak wydaje się, że był to jedynie wypadek przy pracy z mocnym w defensywie Orlando, tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, iż zawodnicy ci we wcześniejszych meczach punktowali z bardzo dobrymi skutecznościami, nierzadko notując double-double. Przede wszystkim jednak zespołu Rryana Hollisna nie rozpieszczał kalendarz, ponieważ Memphis mierzyło się w tym sezonie już dwukrotnie z Mavericks i Suns, a także z Lakers czy Celtics.
Typ: Memphis
źródło: NBA.com / własne





