Sobota w NBA - zapowiedź
27 listopada 2010, 19:01; kategoria: NFL; autor: Kosma Bisanz
W sobotnią noc 8 spotkań, w tym bardzo obiecująco zapowiadający się pojedynek w Dallas, gdzie Mavs podejmą Miami Heat.
vs 
Rozpędzeni Knicks (8-8) podejmą w Madison Square Garden coraz bardziej nieobliczalnych Hawks (9-7). Obie ekipy mają więc bardzo podobne bilanse, mimo tego, że jeszcze niedawno bilans gospodarzy wynosił 3-8, a gości 6-0. Nowojorscy Knicks są teraz jednak na fali, wygrywając 5 kolejnych spotkań, a współpraca duetu Stoudemire - Felton układa się coraz lepiej. Zwłaszcza rozgrywający Knicks może imponować, podniósł on bowiem niemal wszystkie swoje karierowe średnie, w tym w punktach o ponad 4, asystach o blisko 2, a także rzuca ze znacznie lepszymi skutecznościami.
Hawks mają co prawda dodatni bilans, jednak niech nikogo nie zmylą suche cyfry. Fakty są bowiem takie, że Atlanta nie wygrała jeszcze z rywalem o dodatnim bilansie, mając za sobą już 16 spotkań!. W ostatnim zwycięstwie nad Wizards wreszcie istotną rolę odegrał Joe Johnson (21 pkt, 5 zbiórek, 5 asyst), jednak najlepiej zarabiający koszykarz Hawks musiał się zrehabilitować, po tym jak w 4 wcześniejszych meczach trafił w sumie...16 z 54 oddanych rzutów!
Typ: New York
vs 
Szlagier w hali American Airlines Center. Dallas po serii 4 kolejnych wygranych jest faworytem starcia z Miami, które dopiero co odbudowało się po 3 kolejnych porażkach.
Ekipa Ricka Carlisle'go zostairła pierwszą, która pokonała Spurs na ich parkiecie, a zwycięstwo to poprzedziło zdobycie innego parkietu innego niewygodnego rywala, Oklahomy. Drugą młodość przeżywa Dirk Nowitzki, który także w San Antonio odegrał główną rolę, trafiając 12 z 14 rzutów. Na 5 ostatnich spotkań aż w 3 Niemiec notował...34 lub więcej punktów!. Przy bardzo zbliżonym czasie gry, Nowitzki poprawił jak dotąd niemal wszystkie swoje średnie, od skuteczności, na punktach kończąc. Nie do przecenienia jest także postawa Tysona Chandlera, który rzuca ponad 70% swoich rzutów a także 81% na linii rzutów osobistych, co jest poprawą w porównaniu do wcześniejszych sezonów, o imponujące 20%. Co ciekawe, Mavs póki co lepiej spisują się na wyjazdach, gdzie doznali ledwie jednej porażki, natomiast przed własną publiką rzucają o blisko 10 punktów mniej niż na obcych parkietach.
Miami (9-7) wygrało ostatni mecz domowy z 76ers, jednak po serii wcześniejszych porażek był to dla Heat niemal obowiązek, a i tak wygrana ta nie przyszła "Żarom" zbyt łatwo. Wygrana 99-90 była piątym kolejnym spotkaniem, w którym podopiecznym Erika Spoelstry nie udało się rzucić przynajmniej 100 punktów, można więc mieć wątpliwości co do postawy Heat, którzy przecież dysponują ogromnym potencjałem ofensywnym. Jednocześnie ilość traconych punktów nie jest szczególnie imponująca, tym bardziej jeśli porównamy Miami do najlepszych w tym względzie Magic, Celtics czy właśnie Mavericks. Kontuzjaa Udonisa Haslema sprawiła, że pod koszem Heat jest obecnie spora dziura, a center gospodarzy, Zydrunas Ilgauskas nie może zapewnić chociażby części tej jakości, jaką prezentuje Chandler po stronie przeciwnej. Dwayne Wade po kontuzji wciąż nie może dojść do optymalnej formy, a w kolejnych 4 meczach nie potrafi rzucić więcej, niż 45% z gry, nie wspominając już o jego kompromitujących skutecznościach podczas serii porażek. Wade notuje coraz więcej asyst, warto jednak zaznaczyć, że pod względem podań zamienianych na punkty, Miami to dopiero...21 drużyna ligi. Widać, więc, że przed trenerem gości wciąż jeszcze dużo pracy.
Typ: Dallas
źródło: NBA.com / własne





