Czwartek w NBA - zapowiedź
9 grudnia 2010, 18:46; kategoria: NBA; autor: Kosma Bisanz
W czwartek najciekawiej powinno być w hali Rose Garden, gdzie przyjadą głodni zwycięstwa po ostatnich niepowodzeniach Magic. Wcześniej jednak na parkiet wyjdą koszykarze w Filadelfii i Dallas.
vs 
Starcie dwóch rozpędzonych ekip, ale też dwóch przeciwieństw - zespołu weteranów z Bostonu i młodej, przyszłościowej drużyny Sixers. Philadelphia wygrała 4 z ostatnich 5 spotkań, a także 5 kolejnych przed własną publiką, a przypomnijmy że jeszcze w ubiegłym sezonie 76ers kompletnie zawodzili w Wachovia Center, gdzie legitymowali się gorszym niż na wyjazdach bilansem. Teraz jednak po mału nowy trener Doug Collins zaczyna układać młodą i mocno przemeblowaną ekipę Sixers, i przede wszystkim zaczyna funkcjonować tak preferowana przez tego szkoleniowca defensywa, bowiem jego podopieczni nie stracili 100 lub więcej punktów w 6 kolejnych meczach, w tym przeciwko Miami na Florydzie. W ostatnim, pewnym zwycięstwie nad Cleveland udział miała niemal cała drużyna, bowiem aż 7 graczy zanotowało podwójne zdobycze, w tym imponujący formą w kolejnych dwóch meczach rezerwowy Thaddeus Young, który przeciwko Bobcats i Cavaliers trafił w sumie 19 z 23 rzutów, nie zaliczając przy tym ani jednej straty.
Boston ma za sobą passę 8 wygranych meczów, a wszystkich zadziwia postawa tercetu Pierce-Garnett-Allen, który jak gra jak za najlepszych czasów, co dotyczy szczególnie Kevina Garnetta. Skrzydłowy Celtów poza niewątpliwym udziałem w doskonałej obronie zespołu, w ostatnich meczach imponuje skutecznością, przeciwko Blazers, Bulls, Nets i Nuggets rzucając z rewelacyjną skutecznością blisko 67%, i zdobywając średnio 17 punktów przy 12 zbiórkach. Rajon Rondo pozostaje najlepszym podającym ligi, Ray Allen trafia na dystansie na najwyższym od czasu gry w Milwaukee procencie , a świetne zmiany z ławki zapewnia Glen Davis. Boston pozostaje więc faworytem tego meczu.
Typ: Boston
vs 
Dallas to obecnie "najgorętszy" zespół całej ligi. 10 kolejnych wygranych, i w sumie 14 z ostatnich 16 spotkań robi wrażenie. Tym bardziej, jeśli spojrzymy kogo pokonali podopieczni Ricka Carlisle'ego - Miami, Utah, Oklahomę czy w końcu San Antonio - nie można więc podważać, tego, czego od 21 listopada dokonała drużyna z Texasu.
Mavs to obecnie czwarta obrona ligi, a zważywszy na to, że trener dzisiejszych gospodarzy ma pod koszem do dyspozycji "jedynie" Tysona Chandlera i Brandona Haywooda, należy to uznać ze wielki sukces. W ostatnim meczu z Warriors za defensywę wziął się także poważnie Dirk Nowitzki, który poza tradycyjnie już wzorową selekcją rzutową, dołożył do swojego bilansu 4 bloki. W czterech grudniowych meczach Niemiec rzuca z prawie 60% skuteczności z gry, 42% za trzy i 90% na linii.
New Jersey Nets powinni stanowić kolejną bezbronną ofiarę dla rozpędzonych gospodarzy. Ekipa byłego trenera Dallas, Avery Johnsona, przegrała 5 kolejnych meczów, w tym ostatnie z Celtics i Hawks odpowiednio 25 i 16 oczkami. Po 2-meczowej absencji, skuteczności nie może odzyskać Devin Harris, we wspomnianych porażkach trafiając 5 z 16 rzutów i notując 9 strat. Przygasł także center Brook Lopez, który w 3 ostatnich meczach zbiera średnio niecałe 5 zbiórek, przy 14 punktach, a także łącznie blokując...1 rzut. Jeżeli dodamy do tego serię 8 porażek na wyjazdach, otrzymamy jasny obraz, w jakiej sytuacji są obecnie Nets.
Typ: Dallas
vs 
Jeszcze niedawno zdecydowanym faworytem tego meczu byliby goście, jednak obecnie Portland podniosło się po serii 6 porażek, a Magic chwilowo osłabieni wirusem przegrali 2 kolejne mecze.
Blazers mają za sobą wygrane z Clippers i Suns, a wygrywając z ekipą z Los Angeles 100-91, przerwali nie tylko serię 6 porażek, ale także serię 7 meczów ze zdobyczą poniżej 100 pkt. Podczas gdy Brandon Roy po kontuzji wciąż jest cieniem dawnego lidera, pierwsze skrzypce w Portland gra Wesley Matthews, który był ojcem dwóch wygranych. 50 punktów i 50% z gry to bilans tych dwóch starć, w których po raz kolejny Matthews wyręczył Roya w roli pierwszej strzelby drużyny (Roy w tych samych meczach trafił 8 z 28 rzutów). Blazers pomimo ujemnego bilansu są wciąż 5 ekipą ligi jeśli chodzi o ilość traconych punktów, a ostatnie 100 lub więcej oczek stracili 7 spotkań temu przeciwko Jazz. Warto dodać, że w Rose Garden drużyna Nate'a McMilana trzyma poziom, wygrywając 6 z 9 spotkań bieżącego sezonu.
Magic bez najpierw bez niemal połowy graczy z rotacji przegrali dosyć zdecydowanie z Bucks w ich hali, by w kolejnym, domowym już meczu, nie sprostać rozpędzonej Atlancie. Meczu w Milwaukee nie zapamiętał miło Marcin Gortat, który przy Bogucie nie istniał, rzucając 2 punkty przy ponad 30 swojego rywala. W meczu z Atlantą stery przejął Dwight Howard, z miejsca notując 13 zbiórek przy 14 punktach i 3 blokach, jednak partnerzy mieli tego dnia posuchę dystansową (4-22), a gwoździem do trumny było aż 17 strat gospodarzy. 74 punkty to najniższy dorobek punktowy Orlando od meczu playoffs z Bostonem 23 maja.
Typ: Portland
źródło: NBA.com / własne





