Sobota w NBA - zapowiedź
18 grudnia 2010, 19:45; kategoria: NBA; autor: Kosma Bisanz
W sobotę 8 meczów, wśród których próżno szukać szlagierów. Niemniej jednak, kilka spotkań zapowiada się interesująco.
vs 
Orlando od momentu feralnego wirusa który zaatakował niemal połowę składu Magic, przeżywają wyraźny kryzys. Podopieczni coraz bardziej sfrustrowanego Stana Van Gundy'ego przegrali 5 z kolejnych 6 spotkań, spadając na czwarte miejsce w konferencji wschodniej. Orlando w przeciągu tych meczów rzuca średnio ledwie 89 punktów przy 98 traconych. Forma Dwighta Howarda wciąż nie budzi większych zastrzeżeń, gra on bowiem na dobrej skuteczności i utrzymuje średnie na poziomie 10 zbiórek i 20 punktów, jednak dyspozycja strzelecka pozostałych graczy jest wręcz tragiczna. Rashard Lewis trafił 8 ze swoich ostatnich 26 trójek, Jameer Nelson 16 z 52 oddanych rzutów w 4 meczach po wyleczeniu wirusa, a wchodzący z ławki Jason Williams 3 z 14 prób, w tym 1/10 zza łuku. Rzuty za 3 są ostatnio gwoździem do trumny Magic, a światełkiem w tunelu pozostaje tylko postawa J.J Redicka, który przeciwko Nuggets zaliczył swój najwyższy wynik w karierze - 29 pkt, trafiając 6 z 9 rzutów na dystansie. Wciąż poza grą są jednak specjaliści w tym elemencie, Pietrus i Anderson.
Philadelphia wygrała 7 z 10 ostatnich spotkań, porażki zaliczając tylko z ekipami Hawks, Celtics i wczoraj Lakers. Sixers prowadzili z "Jeziorowcami" po 3 kwartach 62-58, jednak w czwartej goście za sprawą świetnego Lamara Odoma wywieźli z Wells Fargo Center wygraną. Sixers trafili tylko 3 z 21 prób dystansowych, a kolejny fatalny mecz z ławki zaliczył Lou Williams, trafiając w kolejnych 3 spotkaniach 4 z 24 rzutów. Cieszyć trenera Douga Collinsa może postawa centra Spencera Hawes'a, który zaliczył 3 kolejne mecze ze zdobyczą +16 oczek, dwa z rzędu double double i 9 bloków w meczach z Nets, Clippers i Lakers. Defensywa 76ers zanotowała w ostatnich tygodniach ogromny postęp, tracąc 100 lub więcej oczek tylko w jednym z kolejnych 11 występów, a w ostatnich 4 meczach goście tracą średnio rewelacyjne 83 punkty.
Typ: Orlando
vs 
Miami zawita do Waszyngtonu po 11 kolejnych wygranych, by zmierzyć się z Wizards, którzy przegrali 10 z 11 ostatnich spotkań. Faworyt jest więc oczywisty, mimo to spotkanie zdecydował się obejrzeć... Barack Obama, którego zobaczymy dziś na trybunach Verizon Center. Miami wczoraj uporali się gładko z New York Knicks na ich parkiecie, odskakując w 3 i dobijając rywali w 4 kwarcie. Trio James-Wade Bosh po raz kolejny zdominowało poczynania swojej drużyny, zdobywając 84 ze 113 punktów Heat. Miami jest pierwszą obroną ligi, co widać było zwłaszcza w drugiej połowie wczorajszego meczu, którą goście wygrali 56-34, neutralizując skutecznie Amar'e Stoudemire'a. Podczas tej świetnej passy, Miami ani razu nie straciło więcej niż 98 punktów, a średnia z tych spotkań to ledwie 86 traconych oczek, przy najniższych w całej lidze skutecznościach przeciwników.
Wizards w obecnym sezonie są jednym z większych rozczarowań, a fatalny bilans jest na pewno w znacznej mierze spowodowany absencją Johna Walla, który opuścił już 9 z 24 spotkań tego sezonu, i 3 z ostatnich 4. Urazy wyeliminowały z gry także Andraya Blatche'a (śr 17 pkt i 8 zbiórek), który opuścił 2 ostatnie mecze, a także Josha Howarda i Yi Jianliana, którego zobaczymy najwcześniej po nowym roku. Gilbert Arenas pod nieobecność Walla nie potrafi udźwignąć ciężaru gry na sobie, i także w jego przypadku zawodzi dystans - Arenas trafił 10 z 39 prób za trzy w ostatnich 5 meczach.
Jednak w ostatnim czasie pojawiają się głosy, jakoby miało dojść do wytransferowania Arenasa do Orlando Magic, w wymianie, w której miałby brać jeszcze udział Vince Carter i...Marcin Gortat. Przyszłość Wizards jest więc jedną wielką niewiadomą, w przeciwieństwie do dzisiejszego wyniku, który może być chyba tylko jeden.
Typ: Miami
vs 
San Antonio z bilansem 22-3 jest pierwszą drużyną NBA, a kolejne wygrane są ostatnio udziałem przede wszystkim Manu Ginobiliego. Argentyńczyk rozgrywający swój najlepszy sezon w karierze, rzucając średnio 20 punktów przy 4 asystach, zapewnił 2 kolejne wygrane nad Bucks i Nuggets, najpierw rzucając buzzer-beatera przed własną publiką, a następnie rzucając game-winnera i wymuszając faul ofensywny Carmelo Anthony'ego w decydującej akcji. Nie obyło się bez kontrowersji, bowiem w pierwszym z tych meczów zarzucano mu błąd kroków, w drugim nie zajęcie odpowiedniej pozycji przed Anthony'm, który po faulu trafił do kosza Spurs. Nie mniej jednak obecna postawa ManuGino stawia go być może nawet w gronie faworytów do nagrody MVP. Jeśli dodamy do tego Anthony'ego Parkera i Tima Duncana (dwa kolejne double-double) w formie, a także niesamowitą egzekucję na dystansie (41% -1 miejsce w lidze), to otrzymamy odpowiedź, dlaczego Spurs obecnego sezonu to tak silna ekipa.
Memphis Grizzlies wygrali 4 z 5 meczów, pomimo 4 wcześniejszych porażek. Wczoraj zostali jednak sprowadzeni na ziemię przez Houston, które już na początku mecz wypracowało sobie bezpieczną przewagę, która z czasem urosła do blisko 30 punktów. Bardziej niż wynik, Grizzlies może zaboleć strata Rudy'ego Gaya (pierwszy strzelec zespołu. śr 21 pkt), którego prawdopodobnie nie zobaczymy dziś z powodu zawieszenia za brutalny faul na Luisie Scoli. Marc Gasol o meczu w Houston będzie chciał zapewno szybko zapomnieć, po tym jak trafił 2 z 16 rzutów z gry. W ostatnich 5 meczach brat utytułowanego brata rzuca ze skutecznością...32%. Grizzlies przed wyjazdem do Texasu mogą pocieszać się ostatnimi dobrymi występami na obcych parkietach, gdzie nawet kiedy przegrywali, były to minimalne porażki, z Hawks (-3), Nuggets (-1) czy Jazz (-9).
Typ: San Antonio
źródło: NBA.com / własne
wujo; 18 grudnia 2010, 21:04;Orlando will send PHX Carter, Gortat, Pietrus, a 1st round pick and $3 million for Richardson, Hedo and Earl Clark, source tells Y! Sports.
Kosma Bisanz; 18 grudnia 2010, 21:16;tak jest, Marcin zmienia otoczenie w końcu :), Arenas za Lewisa jeszcze, tak więc Orlando szaleje!





