Wtorek w NBA- zapowiedź
4 stycznia 2011, 20:38; kategoria: NBA; autor: Kosma Bisanz
We wtorkową noc najciekawiej powinno być w Nowym Jorku i Memphis, gdzie przyjadą kolejno Spurs i Thunder.
vs 
Knicks przystąpią do spotkania poważnie osłabieni, po tym, jak z gry na 2 do 3 tygodni wypadł Danilo Gallinari (śr 15 pkt, 37% za trzy). Włocha w pierwszej piątce zastąpi najprawdopodobniej Ronny Turiaf, gracz o kompletnie innym profilu i zadaniach. Jego zwiększona ilość minut może jednak oznaczać poprawę słabej defensywy Knicks, tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę ostatni świetny występ Turiafa przeciwko Pacers - 6 bloków (wyrównany rekord kariery), 10 zbiórek i 2 punkty w 28 minut gry. Amar'e Stoudemire nie kontynuuje już swojej serii meczów ze zdobyczą co najmniej 30 punktów, jednak wciąż nie schodzi poniżej swojego wysokiego poziomu, a 2,3 bloku plasują go już na 6 miejscu w tej klasyfikacji.
San Antonio nie zwalnia tempa, a pierwsza pozycja w lidze z bilansem 29-4, wobec kłopotów Bostonu, wydaje się być niezagrożona. Ostatni mecz to pokaz siły zespołu Gregga Popovicha, który rozniósł Oklahomę 101-74. Był to czwarty z rzędu mecz, w którym Spurs zatrzymali rywali na mniej niż 94 punktach, dla porównania - w 5 poprzednich tracili co najmniej 100. W kolejnych wygranych Spurs nie przeszkadza słaba dyspozycja Manu Ginobiliego, który w 3 ostatnich meczach trafił 9 z 34 rzutów. Obecne San Antonio jest jednak jednym z bardziej zbilansowanych zespołów całej ligi, a w wygranych nad Thunder i Dallas poza wracającym do formy Timem Duncanem brylował wchodzący z ławki George Hill, trafiając 11 z 18 swoich rzutów. Można dodać jeszcze, że drużyna Popovicha nie jest już pierwszą siłą ligi na dystansie, bowiem dopiero co wyprzedzili ich Warriors, jednak o skromne...0,1%. (40,1 za trzy)
Typ: San Antonio
vs 
Memphis podejmą Oklahomę po największym chyba dla nich sukcesie w trwającym sezonie, po tym jak pokonali w Staples Center obrońców tytułu, Lakers. "Pokonali" to jednak niewystarczające określenie, bowiem Memphis rozbili gospodarzy 104-85, przełamując się tym samym po 2 z rzędu porażkach, z Kings (po rzucie sezonu Tyreke'a Evansa) i Jazz. Rudy Gay po absencji w Utah spowodowanej chorobą, w Staples Center był najlepszym zawodnikiem na parkiecie, rzucając 27 oczek (10/19 z gry) i dokładając 3 przechwyty. Skrzydłowy Memphis notuje w tym sezonie najlepsze skuteczności z gry, za trzy i na linii rzutów osobistych w karierze, przebywając na parkiecie blisko 40 minut, co stanowi drugi "czas" w całej NBA. Grizzlies pomimo tryumfu nad Lakers poza własna halą, na pewno cieszyć może fakt powrotu do Fedex Forum, gdzie legitymują się bilansem 9-6 (na wyjazdach 6-13), a także wygrali 7 z kolejnych 9 spotkań.
Oklahoma o ostatnim meczu wolałaby szybko zapomnieć, podopieczni Scotta Brooksa polegli bowiem w San Antonio 27 punktami. Kevin Durant rozegrał jeden ze słabszych występów w sezonie, zdobywając 16 punktów (śr. 28) przy 4 zbiórkach i 1 asyście, a Russel Westbrook, po triple-double przeciwko Hawks, przypomniał, że jest wciąż w czołówce...najczęściej tracących piłkę zawodników, zaliczając 6 strat, 8 punktów i ledwie 2 asysty. Trudno jednak pastwić się nad Thunder za ten właśnie mecz, San Antonio jest jednak poza zasięgiem niemal każdej ekipy w NBA, szczególnie, na ich parkiecie. Warto dodać, że Thunder, obecnie piąta siła konferencji zachodniej, są drugim, najgorzej rzucającym za trzy zespołem (32,8%).
Typ: Memphis
źródło: NBA.com / własne





