Logowanie użytkownika:
login
hasło
reklama
/ Osób przebywających obecnie na stronie:

Wtorek w NBA - zapowiedź

15 lutego 2011, 19:53; kategoria: NBA; autor: Kosma Bisanz
Spośród 6 wtorkowych meczów, szczególnie spotkanie w Memphis powinno być wyrównanym i interesującym widowiskiem, bowiem obie ekipy, Grizzlies i Sixers,najprawdopodobniej do samego końca powalczą o playoffy. Aktualnie to goście z konferencji wschodniej są bliżsi tego celu.





vs


Indiana Pacers jest w tym sezonie zaskakująco niewygodnym przeciwnikiem dla "Żarów" z Miami. Obecnie stan tej rywalizacji to 1:1, choć niewiele brakło, by to Pacers wygrali oba mecze z faworyzowanym rywalem. Najpierw rozbili, jeszcze niezgranych Heat pod koniec listopada, a następnie 8 lutego ulegli 112 -117, choć jeszcze po 3 kwartach prowadzili 7 oczkami. Można dodać, że 112 straconych punktów przez Miami to najwyższy wynik od 11 poprzednich spotkań.
Podopieczni już nie Jima O'Briana (zwolnionego po porażce z Chicago), a Franka Vogela, radzą sobie coraz lepiej, a ich szanse na uplasowanie się w pierwszej "8" są teraz całkiem prawdopodobne. Pod wodzą nowego szkoleniowca Pacers wygrali 7 z 8 meczów, ulegając tylko...Miami.

Miami serię ośmiu wygranych (w tym czterech wyjazdowych) przerwali dopiero w Bostonie, ulegając 82-85, choć trzeba zaznaczyć, że wynik nie oddaje do końca przebiegu spotkania, w którym to Celtics przez większość meczu kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Porażka ta nie może jednak przesłonić łatwości, z jaką Heat ogrywali poprzednich rywali (+14 z Pistons, +18 z Clippers czy +12 z Bobcats). LeBron James dziś zapewne znowu zafunduje nam solidną porcję punktów, po tym jak 8 lutego rzucił dzisiejszym rywalom 41 punktów, a w 7 kolejnych meczach przeciwko Pacers rzuca średnio blisko 35 oczek.

Typ: Miami

vs


Memphis wygrali 8 z 10 ostatnich i 3 z rzędu spotkania, a ich strata do zajmujących 8 miejsce Nuggets to już tylko 1 mecz. Jeszcze niedawno trudno sobie byłoby wyobrazić tak dobry okres bez obecności w składzie O.J Mayo, obecnie jednak Rudy Gay do spółki z Mike'em Conleyem i Samem Youngiem radzą sobie wystarczająco dobrze, by podważać przyszłość Mayo w barwach Memphis (gdzie już wcześniej jego minuty zostały ograniczone). Tak czy inaczej dziś Mayo będzie do dyspozycji Ryana Hollinsa po 10 meczowej absencji, a jego drużyna przystąpi (przynajmniej wg bukmacherów) jako faworyt do starcia z równie rozpędzonymi Sixers. Jest to niewątpliwe spowodowane także świetną dyspozycją Grizzlies przed własną publiką, gdzie wygrali 10 z 12 ostatnich meczów, ulegając tylko Bulls i Lakers.

Sixers wygrali 9 z 12 meczów rozgrywanych od 23 stycznia, co ciekawie jedną z 3 porażek ponosząc właśnie z Memphis. Po imponującym zwycięstwie nad legitymującymi się najlepszym bilansem Spurs 77-71 (najmniej punktów Spurs w sezonie), w ostatnim meczu drużyna z Filadelfii bez problemów zdobyła Minnesotę, pokonując Timberwolves 107-87. Zespół 76ers, podobnie jak Memphis stanowi obecnie jedną z bardziej wyrównanych drużyn w lidze, którego liderem wcale nie jest już Andre Iguodala. Statystycznie liderem jest Elton Brand, faktycznie - nie ma takiego, bowiem raz o zwycięstwie przesądzają świetne, nierzadko ponad 20-punktowe mecze Lou Williamsa, raz popisy Jrue Holidaya, a jeszcze innym razem występy jak za najlepszych czasów w Clippers Branda. Przede wszystkim jednak wyróżnia się coraz szczelniejsza defensywa Sixers, gdzie poza wspomnianą wygraną nad Spurs 77-71, warto przypomnieć takie osiągnięcia, jak zatrzymanie Hornets na 23 punktach...po pierwszej połowie. Podopieczni Douga Collinsa zaczynają też przełamywać się na wyjazdach, gdzie do niedawna seryjnie przegrywali - aktualnie mogą pochwalić się 4 zwycięstwami w 5 kolejnych meczach.

Typ: Philadelphia

vs


Polscy kibice z uwagą śledzą poczynania Phoenix Suns, którzy zaczynają w końcu twardo walczyć o playoffs (choć trzeba przymknąć oko na ostatnią porażkę z Kings), a lwia w tym zasługa Marcina Gortata, który staje się jednym z gorętszych kąsków w "fantasy" i przede wszystkim ostoją "Słońc" pod koszem. Drużyna Alvina Gentry'ego stanęła na nogi po wymianach kadrowych, od 10 stycznia zwyciężając w 12 z 18 rozgrywanych spotkań, a Marcin Gorat ustanowił swoje karierowe rekordy, które oczywiście przełożyły się na tryumfy zespołu. W lutym średnia naszego rodzynka w NBA oscyluje w granicach double-double (9,8 zbiórki + 12,5 punktu), a niemal wszystkie jego statystyki są wyższe od karierowych, i bynajmniej nie jest wyłącznie zasługa większej ilości minut na parkiecie. Steve Nash jako drugi asystujący ligi regularnie "dokarmia" naszego centra, który lada moment powinien zastąpić w pierwszej "5" Robina Lopeza. Na dobrą sprawę Lopez starterem jest już tylko na papierze, bowiem gra on już od kilku dobrych spotkań mniej minut od naszego rodaka.

Utah Jazz jeszcze chyba nie otrząsnęło się po rezygnacji trenera-legendy Jerry'ego Sloana, przegrywając swój pierwszy mecz pod wodzą nowego szkoleniowca 83-95 z Suns przed własną publiką. Jazz pozwolili gościom odrobić 15-punktową stratę, a na nic zdał się dobry występ Derona Williamsa, któremu ledwie 2 zbiórek zabrakło do triple-double (8 zb. 14 asyst i 19 punktów). Dziś mija równo miesiąc, odkąd drużyna z Salt Lake zanotowała 2 kolejne zwycięstwa (Knicks, Cavaliers) - od 15 stycznia Jazz grają więc w kratkę, a ich występ w playoffs, wobec sytuacji w konferencji zachodniej, staje pod dużym znakiem zapytania.

Typ: Phoenix


źródło: własne


Komentarze:
Brak komentarzy

Nick: 6860 (przepisz kod):
Projekt graficzny: Mateusz Jakubowski, Kodowanie: Piotr Fert, CMS: demstudio.pl
Wszelkie prawa zastrzezone przez USSports.pl (2007-2011) / stat4u